Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku




4 maja 2003
3. NIEDZIELA WIELKANOCNA

"Oświecił ich"

   Stoi przed tobą człowiek, któremu się ziemia zapadła pod nogami - a ty niefrasobliwie opowiadasz mu dyrdymały. Staje przed tobą człowiek i skuczy jak pies. I na jedno czeka - żeby go pogłaskać. A ty mu głosisz kazania. Pouczające. Przychodzi do ciebie człowiek, który nie wie, czy do trzydziestego zwiąże koniec z końcem, a ty mu roztaczasz przed oczami swoje bogactwo, jakie osiągnąłeś. A ty rechoczesz - nie patrząc na to, że komuś się serce kraje. A ty obnosisz się jak paw swoimi piórami, chwaląc się, coś zdziałał, coś zrobił, czegoś dokonał, oznajmiasz swoje zwycięstwa, jakieś zdobył, czy chwałę, jakąś posiadł - przed człowiekiem, który stoi przed tobą z pustymi rękami, zawstydzony.

* * *

   Kultura osobista wypływa ze współ-odczuwania, współ-czucia. Trzeba się wczuć w człowieka, który staje przed tobą, i nie skrzywdzić go, i nie urazić, nie obrazić, i nie poniżyć, nie wykpić, nie wyśmiać, nie dokuczyć mu. Żeby go nie dotknąć, nie zmuszać, nie prześladować, nie zadawać cierpień. A to tylko pierwszy krok do tego, żeby mu pomóc, żeby go ratować, podnieść, dźwignąć, postawić na nogi - żeby go wskrzesić.
   Trzeba uczyć się odczuwania tego, co drugi czuje, co przeżywa, co ma w sercu, co niesie - jaki ciężar - na swoich plecach.
   Aby być człowiekiem kulturalnym, trzeba uwrażliwiać się na drugiego człowieka. Bronić się przed znieczulicą, obojętnością, pogardą. Przed dbaniem tylko o to, żeby mnie było dobrze. Ale być współ, wspólnie, razem być z nim.
   Na tym polega kultura nasza osobista, kultura naszego środowiska jak i kultura naszego narodu i całej ludzkości - na współ-odczuwaniu drugiego człowieka. Żebyśmy mieli szacunek wobec tego, co przeżywa. Bo tylko wtedy można go pokierować, wskazać mu drogę. Przekazać mu trochę mądrości, której potrzebuje.

KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI