Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku




22 czerwca 2003
12. NIEDZIELA ZWYKŁA

"Nauczycielu, giniemy"

     A u nas wciąż burza. Jedna się kończy, druga się zaczyna. A właściwie nawet nie po kolei, tylko naraz szaleją burze. Wieje wicher, pioruny biją, błyskawice przecinają ciemności. Co raz grzmot rozlega się nad głowami. Fale zalewają pokład, który chybocze się pod nogami. Czepiamy się masztów, burt, lin, żeby nas kolejna fala nie zmiotła. Jesteśmy ogłuszeni, spanikowani, przerażeni, zdezorientowani. Nie wiemy, co robić. Nie wiemy, jak się ratować, kogo słuchać - kto wróg, kto nieprzyjaciel, komu naprawdę zależy na łodzi, na ludziach, a kto chce zrobić interes, zawładnąć statkiem, podporządkować go sobie.
     A prawdziwy ratunek - w Bogu. Tylko trzeba dźwignąć Jego Ewangelię jak sztandar, jak pochodnię w ciemności. Aby stała się dla nas i sterem, i żaglem, i busolą - w naszym życiu indywidualnym i społecznym, narodowym i państwowym. Żeby się tak zespolić, zjednoczyć w prawdzie, uczciwości, wzajemnej solidarności, żeby tak uwierzyć w siebie, w drugiego człowieka, jak On wierzy w nas.
    I gdy spojrzymy jeden na drugiego jak bracia, wtedy wicher ustanie, morze się uciszy, burza się skończy. Staniemy się jedną wielką rodziną. Podejmiemy działania takie, które będą służyć dobru wspólnemu. I kraj nasz rozkwitnie.

KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI