Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku




15 lutego 2004
6. NIEDZIELA ZWYKŁA

"Błogosławieni"

     Gdyby zapytać o istotę chrześcijaństwa, to można powiedzieć krótko: Treścią nauki Jezusa jest prawda, że Bóg jest Miłością. I właściwie na tym się sprawa kończy. Wszystko, co powiemy potem, będzie tylko rozbudowaniem tego zdania.
     W Ewangelii nie ma żadnej wiedzy tajemnej, tu jest prosta sprawa - trzeba zrozumieć, pojąć i żyć tą prawdą coraz lepiej i głębiej.
     Należy jeszcze dodać, że z serca każdego człowieka wyrywa się prawie że zachwyt: "Przecież tę prawdę ja noszę w sobie od zawsze. Ja to wiem!".
     I tak to jest. Jezus wyraził prawdę, którą my jako stworzenia Boga nosimy w sobie. Może przytłumiona sprawami codziennego życia, jednak ona w nas tli, tak jak ognisko przyrzucone stosem mokrych patyków.
     Ta prostota chrześcijaństwa jest urzekająca. I urzekające są konsekwencje, jakie z niej wynikają. Dotyczą one nawiązywania kontaktu z Bogiem i zjednoczenia się z Nim po śmierci. Aby spotkać się z Bogiem, nie potrzeba wykonywać jakichś magicznych obrzędów, zaklęć, wezwań. Niepotrzebne są ofiary z bydła czy z płodów rolnych. Nie są konieczni kapłani jako pośrednicy między ludźmi a Bogiem. Na to, żeby się z Nim zjednoczyć, trzeba być miłością. Związek między Bogiem a człowiekiem dokonuje się przez codzienne uczciwe życie.
     Ktoś spyta: "To w takim razie po co nam modlitwa, liturgia chrześcijańska?"
     Wszystkie sakramenty, łącznie z Mszami świętymi, wszystkie nabożeństwa, modlitwy, śpiewy, ceremonie liturgiczne są pomoce do tego, żebyśmy chcieli kochać i umieli kochać.
     I tu się zaczynają schody. Bo miłość zdajemy się rozumieć dobrze w wymiarze rodziny, grupy przyjaciół, znajomych. Już nam trudniej sięgnąć do miłości w życiu zawodowym. A życie społeczne jest już zupełnie poza zasięgiem naszych możliwości.
     I tym się tłumaczy fakt, że tak nam brakuje na szczeblu samorządowym i państwowym gospodarzy z prawdziwego zdarzenia. Ludzi, którzy prawdziwie troszczą się o swoją wieś, swoje miasto, o nasze państwo. A tak często zdarzają się tacy, którzy wykorzystują swoje stanowisko, by się dorobić, i to niejednokrotnie drogą rozmaitych przekrętów, oszustw, "prania brudnych pieniędzy".
     Bo miłość to nie taka prosta rzecz, jakby się na pozór wydawało.

KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI