REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



6 kwietnia 2008
3. NIEDZIELA WIELKANOCNA

„Przeraziły nas”

     A więc uciekają. Przeraziły ich niektóre z kobiet. Bo były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewnili, że On żyje.
     Teraz dopiero głowy polecą! Najlepiej schronić się w Emaus. I zza węgła patrzyć, co się będzie działo w Jerozolimie. A będzie się działo. Bo oni nie odpuszczą.
     To jest i nasza pokusa. Nie angażować się w Jezusa - za bardzo. Tak zza węgła przyglądać się, co się będzie działo. Nie wkładać palca między drzwi.
     Ale Jezus ich nie skreśla. Idzie z nimi. Wyjaśnia. Zaprzyjaźnia się. Przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż się ma ku wieczorowi i dzień się już nachylił.
     Jezus nie opuszcza nas. Tak i z naszych serc wyrywa się to pragnienie: Zostań z nami. Bo nam z Tobą bezpiecznie.
     I zostaje.
    
Poznali Go po łamaniu chleba.
     I wracają! Rezygnują z bezpiecznego Emaus. Wracają do kipieli. Do piekła, które może rozpętać się lada chwila w Jerozolimie.
     Już się nie boją. Cieszą się. Są odważni, wolni. Gotowi głowę nadstawiać.

* * * * *

27 stycznia 2008
3. NIEDZIELA ZWYKŁA

„Głosząc Ewangelię”

     Kochać bliźniego to znaczy czynić mu dobrze? Nie! To potem. Najpierw musi być szacunek, radość. Najpierw musisz go zobaczyć jako człowieka mądrego, dobrego. Najpierw musisz go zaakceptować, uznać. Wtedy dopiero przyjdzie czas na czyn.
     Na to trzeba mieć pozytywny sposób patrzenia na ludzi. A to nie jest proste ani łatwe. Zwłaszcza w stosunku do ludzi, którzy nas skrzywdzili. Bo mamy wypaczoną naszą optykę. Jesteśmy wyczuleni na zło. Bo zło jest agresywne, widoczne, narzucające się, łatwo je zobaczyć i łatwo je zapamiętać. A tu trzeba bezustannie uczyć się wypatrywać dobro. Tak jak poszukiwacze złota wypatrują w piasku przesiewanym na sitach okruchów złota. A to jest trudna sztuka, dobro jest ciche, prawie niewidoczne.
     A więc nie chodzi o to, żebyś patrzył przez różowe okulary, żebyś się okłamywał, żebyś udawał, że ktoś jest lepszy niż jest w rzeczywistości. To ma być prawdziwy obiektywizm, ocena właściwa. Ocena człowieka pozytywna. Bo tak naprawdę, w każdym jest dobro, mądrość, prostota, piękno, cisza. Czasem tylko jak kropla rosy, jak promyk słońca – ale jest. _____________________________________________________________