REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



15 sierpnia 2008
WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARII PANNY

                            „Błogosławiona”

   Nasi żołnierze ginęli w czasie wojny w 1939 roku.
Ginęli we Francji, gdy została napadnięta przez
Niemcy hitlerowskie. Ginęli w Norwegii. Ginęli jako
lotnicy w obronie Londynu. Ginęli w północnej Afryce
- nie tylko w Tobruku, we Włoszech
– nie tylko pod Monte Cassino. Ginęli pod Lenino,
aż do samego Berlina.
   To się nazywało: „Za wolność naszą i waszą”.
Cmentarze polskich żołnierzy rozrzucone są po
wszystkich kątach drugiej wojny światowej.
A podczas parady zwycięzców, jaka miała miejsce
w Londynie na zakończenie wojny, nie dopuszczono
naszych żołnierzy do udziału w tym pochodzie.
To nieważne, ale charakterystyczne.
   Nasi żołnierze ginęli w polskich lasach jako żołnierze Armii Krajowej. Ginęli w Powstaniu Warszawskim osamotnieni, bez żadnej pomocy ze strony sprzymierzeńców
   I sprzedano nas. Sprzedali nas nasi sprzymierzeńcy Związkowi Radzieckiemu bez zmrużenia oka, chociaż wiedzieli, o jaką Polskę walczymy.
   Przestańmy się wreszcie szczycić, że jesteśmy dobrymi żołnierzami. Już skończmy z tym pobrzękiwaniem szabelką. A młodzież nasza zamiast ginąć na frontach – europejskich i pozaeuropejskich - powinna się uczyć, uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć na uniwersytetach polskich, angielskich, francuskich, niemieckich, amerykańskich. Bo potrzeba Polsce ludzi wykształconych. Bo tak rozumieć należy miłość do Ojczyzny, która się nazywa Polską.
   Bo nasza miłość do Ojczyzny, naszego społeczeństwa, powinna się sprawdzać w mądrości naukowców, polityków, filozofów, ekonomistów, wrażliwością artystów. I co także równie ważne – w uczciwości i we wzajemnej życzliwości pracowników wszystkich dziedzin życia, a nie śmiercią w różnych wojnach.
   Rząd powinien szanować życie swoich obywateli. Wojna, czy nawet tylko zbrojny konflikt, jest ostateczną koniecznością – gdy już wszystkie inne środki zostały wyczerpane. Gdy już nie ma innego wyjścia, wtedy można podjąć taką decyzję. Będąc świadomym tego, że wojna – nawet zwycięska - niesie kolosalne straty dla własnego narodu i państwa.
   Królową Polski jest Maryja. Tak to ogłosił król Jan Kazimierz, a myśmy przejęli to dziedzictwo. A Ona uczy nas żyć w miłości. Tak jak to głosił Jej Syn, Słowo Boże, Jezus Chrystus.
______________________________________________________________