REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



7 września 2008
MSZA ŚWIĘTA ŚLUBNA

 
   To jest tak, jakbyście byli dwojgiem małych dzieci i stanęli przed drzwiami kościoła, do którego jeszcze nigdy nie wchodziliście, i nie wiecie, co zastaniecie za tymi drzwiami.
    To jest tak, że sakrament małżeństwa rozpoczyna się dzisiejszą uroczystością. Ale trwać będzie do waszej śmierci i poza śmiercią.
   Sakrament małżeństwa to nie jest ta chwila, to nie są te trzy kwadranse spędzone w kościele na uroczystej Mszy świętej, w czasie której dokonujecie wyznania swojej miłości. Sakrament małżeństwa to jest całe wasze życie małżeńskie, które zaczynacie dzisiaj. Życie gdzie nie jest „ja”, nie jest „ty”, tylko jesteśmy „my”. Realizuje się dzień po dniu. Aż do śmierci. I poza śmierć.

   Boże nasz, to jest Twoje dzieło. Tyś ich stworzył, Tyś ich prowadził przez życie, Tyś ich spotkał na drodze – że się pokochali. Zamieszkałeś w nich miłością małżeńską. I my dzisiaj dziękujemy Ci za to dzieło, które stworzyłeś. Jak stworzyłeś świat, tak stworzyłeś tę parę małżeńską, która dzisiaj stoi przed Tobą...

   A wy, jak dwójka małych dzieci przed bramą kościelną, za którą nie wiecie, co się kryje, co was spotka, co zobaczycie, co usłyszycie, co przeżyjecie, jak się potoczą następne chwile.
   Drzwi się powoli otwierają. Twoja dłoń spoczywa w dłoni twojego chłopca, on uchwycił cię mocno i prowadzi cię w głąb świątyni.
   Sakrament to jest ciąg dni, którym to korytarzem prowadzi was Bóg. Aż do chwili śmierci, aż poza śmierć. Sakrament to jest chwila po chwili, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem.
   Sakrament to jest tajemnicze słowo „my”. Nie „ja”, nie „on”; nie „ja”, nie „ona” – ale „my”. To już nie idę ja sam przez życie, to już nie ja idę sama przez życie – idziemy razem. Za siebie wzajemnie odpowiedzialni. Sobie wzajemnie służący, pomagający, wzbogacający. To dwie osoby. Dwa światy się spotkały – przeżywające na swój sposób inaczej świat, mające swoje pragnienia, pomysły, zamiary, plany do realizacji. Po drodze czekają na was niespodzianki, zaskoczenia, przygody, klęski, zwycięstwa, straty, radości. To wszystko przed wami. Ale wy się trzymacie razem – dłoń w dłoń. I wiecie, ze jesteście silni, bo jesteście razem. Bo się wspieracie, bo sobie pomagacie. Bo swoją mądrością pomagasz swojemu towarzyszowi. Bo swoją mądrością pomagasz swojej towarzyszce. Bo ona tobie pomaga, ty jej pomagasz – odwagą, determinacją.
   To jest wszystko wciąż to samo: sakrament małżeństwa.
   Życie wasze opromienione miłością. Zachwytem, podziwem. Poznajecie siebie tak, jak człowiek nigdy siebie nie mógł i nie był w stanie poznać. Wzbogacacie się bogactwem swojego partnera, swojej partnerki. Bo każde z was ma swoje punkty widzenia, swoją kolorystykę, swoje oceny, swoje doświadczenia. I dzielicie się nawzajem tymi swoimi przeżyciami.
   To jest sakrament małżeństwa. Który rozpoczynacie dzisiaj.
   A my modlimy się dzisiaj za was, żeby wam się to życie małżeńskie udało. Bo jesteśmy świadomi tego, że jesteście tylko ludźmi – możecie popełnić jakieś błędy, jakieś niespodziewane zachowania, których nawet nie przypuszczaliście, że was na to stać. I chcemy Boga prosić, żeby wam pomagał wychodzić na prostą, przechodzić przez ciemne tunele, nad przepaściami, które czyhają na was. Bo jesteście ludźmi i stać was na każde głupstwo, na każde błędy.
   I Boga dzisiaj prosimy, żeby wam się życie wasze udało.
   Żebyście szli przez swoje życie małżeńskie, trzymając się za ręce – dłoń w dłoń, ramię w ramię, przytuleni do siebie fizycznie i duchowo. I pokonując wszystkie przeszkody, trudności, wzbogacając się doświadczeniami, które po drodze się zdarzają.
   Mówię do was niezgrabnie, ale chcę wam przekazać tę jedną prawdę – że sakrament małżeństwa to nie jest ta dzisiejsza chwila, tylko to jest całe wasze życie, które przed wami się rozpościera. Do samej śmierci i aż poza śmierć. W radości, w dziękczynieniu Bogu, że was to spotkało, co się nazywa miłością małżeńską.
   Życzę wam, żeby tajemnica małżeństwa rozchylała się przed wami, tak jak się rozchylają drzwi dla dzieci mających wejść do środka świątyni.
____________________________________________________________