Wywiady

strona do druku


15 czerwca 2003, DZIENNIK POLSKI



Data i miejsce urodzenia:
To było tak dawno, że nie pamiętam ani kiedy, ani gdzie.

Stan cywilny:
Trudny do określenia. Bo jeżeli napiszę "wolny", to tak jakbym wyraził się słowami taksówkarza - do wynajęcia. A tymczasem ja nie jestem do wynajęcia.

Dzieci:
Bez liku. Bo jestem ojcem duchownym. I przyznaję się do każdego, kto uczestniczy we mszy świętej przeze mnie odprawianej (przypominam: w czasie której zawsze jest kazanie), do każdego, kto czyta moją książkę. A i oni do mnie się przyznają. Choć przecież nie wszyscy.

Wykształcenie:
Powinienem napisać: wyższe. Ale nie napiszę. Bo co to znaczy? Wyższe od czego? Niższe od czego? A jeżeli już, to dlaczego nie najwyższe.

Zawód wyuczony:
Chyba teolog. Uczyłem się tego na UJ, na Angelicum (uniwersytecie rzymskim), w Monachium i w Munster. Jeszcze na KUL-u, choć tylko filozofii.

Zawód wykonywany:
Chyba ksiądz. Choć to trudno zamknąć w słowie "zawód". Raczej wolałbym odpowiedzieć na pytanie, kim chcę być. Otóż chcę być przyjacielem ludzi dużych i małych. A dowodem, że tak jest, są książki, które piszę - bo to dla dorosłych, i książeczki, czyli bajki - bo to dla małych.
Przebieg kariery zawodowej:
Przebiegu nie ma. Bo nie ma i kariery. Zresztą jakaż ona mogłaby być w przypadku księdza. A miejsce pracy to kościół ss. Wizytek, w którym odprawiam mszę świętą w dni powszednie o godz. 18.00, a w niedziele o 10.30 i o 12.00. Z tym, że nie nazywałbym tego "miejscem pracy", ale miejscem spotkania z ludźmi dużymi i małymi. Książki piszę w domu. A co do stopnia naukowego, jeżeli już koniecznie trzeba to powiedzieć: magisterium na UJ, doktorat na Angelicum.

Sukcesy zawodowe:
Sukcesów wciąż brakuje, bo ludzie wciąż za słabo wierzą, za mało kochają.

Nagrody/stypendia/staże naukowe:
Nagród nie było. Bo i za co.

Wyróżnienia/odznaczenia:
Jedynym wyróżnieniem jest dość podejrzany wygląd.

Udział w organizacjach:
Jedyna organizacja - to nieadekwatne słowo - to Kościół katolicki, do którego się przyznaję. Niektórzy - podejrzewam - uważają, że bezzasadnie.

Ulubione książki:
Encyklopedie. A w ramach lektury przed snem rozmaite książki i książeczki. Na przykład przez jakiś czas - krótki zresztą - Opowiadania z Doliny Muminków.

Ulubione filmy:
Z filmami jak z filmami. Są ważne jakiś czas, a potem odchodzą w cień.

Zainteresowania pozazawodowe:
Pisanie prozy poetyckiej, a po drugie - bajek.

Maksyma życiowa:
Jedna z wielu: "Nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu".

Adres: 
www.malinski.pl