Biblioteka
WYCHOWAĆ DZIECKO, WYCHOWAĆ SIEBIE
strona 25



UŚWIADAMIANIE SEKSUALNE


   - Mamo, ja chciałbym, żebyś miała małego dzidziusia, takiego jak ma ciocia Kasia.
   - Chciałbyś mieć małego braciszka czy siostrzyczkę?
   - Chciałbym braciszka.
   - Dlaczego braciszka?
   - Bo miałbym się z kim bawić.
   - A z siostrzyczką nie? Nie potrafisz?
   - Z siostrzyczką nie.
   - Dlaczego nie?
   - Bo siostrzyczki płaczą o byle co. A zresztą, może być dziewczynka. Lepiej dziewczynka niż nic. Tylko jak potrafisz to zrobić?

* * *

   To jeden z najgłębszych tematów, jakie trzeba poruszyć z dzieckiem. A zarazem jeden z najtrudniejszych. Bo tutaj sięgamy poza wymiar naszych możliwości rozumienia. Raczej wchodzi w grę intuicyjny ogląd. Służy nam swoją pomocą, choć do końca nie jesteśmy w stanie zgłębić tej tajemnicy, która się nazywa poczęcie nowego człowieka.

* * *

   - Dlaczego mama zrobiła się taka gruba?
   - Połóż mi łapkę na brzuszku.
   - No i co? Położyłem i nic.
   - Widać śpi. Ale ja czasem dobrze czuję, jak się wierci i jak kopie.
   - Kto tam jest?
   - Twój braciszek albo siostrzyczka. Tego jeszcze nie wiem.
   - Kiedy go zobaczę?
   - Jak podrośnie. Wtedy wyjdzie na światło dzienne.

* * *

   A tę tajemnicę poczęcia trzeba dziecku przekazać, powiedzieć, wytłumaczyć. A tego, co intuicyjnie jesteśmy w stanie przeżyć, nie sposób wyrazić słowami.

* * *

   - A skąd się wziąłem na świecie?
   - Przedtem byłeś tak jak twój braciszek albo siostrzyczka w brzuszku mamusi.
   - Ale skąd się tam wziąłem?
   - A to dzięki temu, że tatuś mnie pokochał, a ja pokochałam tatusia.
   - To dlatego ja się wziąłem? Jak to być może?
   - Wyobraź sobie, że miłość jest kwiatem, a jej owocem jest dziecko.
   - Nie rozumiem. Mów inaczej.
   - Tatuś chciał mieć mnie. I ja chciałam mieć tatusia. I dzięki temu ty się wziąłeś we mnie.
   - To znaczy, że ja jestem kawałeczkiem ciebie i kawałeczkiem tatusia?
   - Ale musisz dodać jeszcze coś.
   - A co?
   - Z miłości. Tyś jest owocem naszej miłości. 
   - No już dobrze. Ale z tymi kawałeczkami się zgadzasz?
   - Jest to jakoś tak, a jakoś nie tak.
   - A dlaczego "jakoś tak"?
   - Dlatego że prawdą jest, że jesteś naszym dzieckiem. Nosisz takie samo nazwisko. Przecież sam musisz przyznać, że czujesz, że do nas należysz.
   - Pewnie że tak. Nawet tak was nazywam, że jesteście moimi rodzicami.
   - I my cię traktujemy jako nasze dziecko.
   - To dlaczego "jakoś nie tak"?
   - Bo ty jesteś nie tylko zlepkiem dwóch kawałków, ale jesteś kimś nowym. To po pierwsze. A po drugie, jesteś naszym dzieckiem. Mamy ciebie. Ale to jest zupełnie coś innego, gdy się mówi: "Mamy stół, ten stół jest naszym stołem". Ty nie jesteś przedmiotem, ty jesteś osobą.
   - Ale mam w sobie trochę ciebie i trochę taty.
   - A równocześnie jesteś sobą.
   - Ty to rozumiesz?
   - Trochę więcej niż ty, ale do końca ja też nie rozumiem. Nikt nie jest w stanie zrozumieć tego, co Pan Bóg wymyślił.

* * *

   Poruszając sprawę poczęcia nowego człowieka, trzeba iść drogą najprostszą. Taką jest droga miłości pomiędzy mężem a żoną. I dziecko powinno przede wszystkim przyjąć tę tajemnicę, że to jest akt w pełni ludzki, człowieczy, który sięga po najwyższe uczucie miłości, na jakie człowieka stać. Z kolei to uczucie miłości znajduje swój wyraz w fizjologii. Ale to jest wtórny objaw, dopiero na drugim miejscu.
   Uświadomienie seksualne to bardzo delikatna sprawa. Rodzi się pytanie, jak zachować granicę pomiędzy tym, co można powiedzieć, a tym czego już nie powinno się mówić.
   Po pierwsze, nie wszystko na jeden raz. Po drugie, niewiele więcej niż dziecko chce wiedzieć, czyli jest w stanie przyjąć. To tak zwane odważne mówienie nie jest najlepszą drogą. Bo ono z reguły koncentruje się na fizjologii. Ta musi być również uwzględniona, ale nie wyakcentowana. Bo później łatwo dojść do tego, że braciszek z siostrzyczką będzie się bawił w rodziców. I to jest przekroczenie muru, które jest niedozwolone, a na pewno świadczy o tym, że nasz wykład został źle poprowadzony.
   Oczywiście inaczej się mówi do dziecka małego, a inaczej do młodzieży na te tematy. Niemniej, w każdym przedziale wiekowym, czyli niezależnie od ilości lat dziecka, należy zaczynać i kończyć na miłości małżeńskiej.
   A w ogóle, trzeba mówić na te tematy na tyle wcześnie, żeby uprzedzić zalew pornografii, która się szerzy wśród dzieci i młodzieży. Zanim dotknie dziecka, ono musi być przygotowane przez rodziców i ukształtowane. Wtedy nie będzie zaskoczone czy zaszokowane, przerażone czy zniesmaczone tym, co spotka od swoich rówieśników czy od starszego pokolenia.

 

strona: ...[23]  [24]  [25]  [26]  [27]  ...