Biblioteka
POMYSŁ NA SIEBIE (dawny tytuł: TO NIE TAKIE PROSTE, MÓJ DROGI [etyka])
strona 35

 


PRZYJAŹŃ


Brat z wyboru


     Długo nie mogłem zrozumieć historii Łazarza w życiu Pana Jezusa, nawet całkiem wyraźnie byłem nią zgorszony. On, Syn Boży, miał przyjaciela. Jakiegoś tam Łazarza z Betanii. Ewangelia mówi, że Pan Jezus dwa razy płakał: raz nad Jerozolimą, a drugi raz właśnie przy grobie Łazarza. Stojący tam mówili: „Patrzcie, jak go miłował”. Jest w tym fakcie wskazówka dla nas. Człowiekowi samemu ciężko iść przez życie. Dobrze jest mieć kogoś, o kim można powiedzieć, że jest przyjacielem.
     Ale niełatwo znaleźć przyjaciela. Niełatwo znaleźć nawet dobrego kolegę. Bo niełatwo jest poznać wartość człowieka. Zwłaszcza gdy znajdziesz się w nowym środowisku albo wtedy, gdy do twojego środowiska przyjdzie nowy człowiek, słuchaj, co on mówi, obserwuj jak postępuje, jak się zachowuje, aby później nie było takich historii, które się często powtarzają: „Mamo, jaką mamy fantastyczną koleżankę, jaka inteligentna, jaka mądra, jak się na wszystkim zna. Ma ojca, który...” A gdy mama po paru miesiącach zapyta: „A co z tą nową koleżanką?” często pada odpowiedź: „świnia”.
     Jak poznać się na ludziach? Powiem ci to, co sam uważam za szczegóły, ale bardzo istotne dla człowieka:
         1. Co on mówi o tobie w czasie twojej nieobecności? Jeżeli stwierdzisz na pewno, że twoim kosztem bawił towarzystwo (zwłaszcza chodzi o sytuacje: chłopiec wobec dziewcząt, dziewczyna wobec chłopców) – to daj sobie z nim spokój.
         2. Jak postępuje w sprawach materialnych? Chodzi o drobiazgi. Pożyczy od ciebie np. na kino. Ostatecznie ni wygrałeś w totalizatora miliona złotych ani ty, ani twoi rodzice. Wiem, że będziesz się czuł ogromnie skrępowany, ale wreszcie powinieneś wydusić z siebie: „Pamiętasz, pożyczyłeś ode mnie na kino”. Teraz słuchaj, co będzie dalej. Może być i tak: „Taaaak? Nie pamiętam, ale ostatecznie mogę ci zwrócić. Dzisiaj nie mam przy sobie”. Może po jakimś czasie wykrzeszesz z siebie resztę odwagi i upomnisz się po raz drugi. Zbędzie cię podobnie: „Cóż się tak upominasz? Myślisz, że potrzebuję twoich głupich paru złotych?” Więcej się nie upominaj. Trudno, zapłaciłeś frycowe, pieniędzy nie zobaczysz, ale powinieneś chociaż tyle zrozumieć, że to nie jest materiał na twojego kolegę.
   Koleżanka prosi cię o pożyczenie bluzki. Zwróci brudną i niewyprasowaną. Pożyczy chustkę na szyję, a gdy z przerażeniem zobaczysz dziurę, to ci wytłumaczy, że doskonale można chusteczkę tak związać, żeby nic nie było widać.
   Kolega pożyczy „deski”, odniesie wieczorem. Poprosisz go: „Zostań chwilę, opowiedz, jak tam było”. Ale on będzie się bardzo spieszył. Po jego wyjściu oglądasz narty (masz je jedne, obchodziłeś się z nimi jak z czymś bardzo ci drogim) i spostrzegasz, że jest oderwany kawał plastiku. „Ach, to dlatego tak się spieszył, żebym przy nim tego nie zauważył”.
   Wszystko może się zdarzyć. Może ktoś zapomnieć o pożyczonych pieniądzach, ale gdy mu się o tym przypomni, powie np.: „Przepraszam cię, na śmierć zapomniałem. Nie mam przy sobie, jutro oddam, tylko proszę, przypomnij mi, bo mam taką kiepską pamięć”. Przyniesie i przeprosi raz jeszcze. Może się zdarzyć, że nastąpi uszkodzenie rzeczy pożyczonej. „Popatrz, co się stało, niechcący rozdarłam ci chustkę. Chodziłam po sklepach, ażeby dostać taką samą, ale nie było. Przyniosłam ci podobną, może ci się spodoba”.
   Strata się opłaciła. Poznałeś człowieka.
         3. Posłuchaj, co mówi o swojej matce i swoim ojcu, zwłaszcza jeżeli jego rodzice są ludźmi prostymi. Przypomnij sobie, jak się zachował wobec matki, gdy zupełnie nieoczekiwanie weszła w grupę jego kolegów, popełniając przy tym parę gaf towarzyskich. Jeżeli się wyrazi o niej z lekceważeniem, pamiętaj: nie ma szacunku dla rodziców, to nie będzie szanował nikogo, ciebie też nie. I odwrotnie: Jeżeli w takich drażliwych sytuacjach potrafi zająć stanowisko pełne szacunku dla rodziców, to fakt ten wyraźnie świadczy o jego wartości.
     Oczywiście to sprawy raczej natury negatywnej. Ale bez nich nie ruszysz.
     Równocześnie chodzi o pozytyw. Jak go określić? Chyba jednym słowem: zachwyt. On może przyjdzie nagle jak uderzenie, a może będzie się rozwijał powoli jak kwiat. I tak w miarę upływu czasu coraz więcej w tym człowieku będziesz widział dobra: wrażliwości, mądrości, uczciwości, bezinteresowności – wobec ciebie i wobec każdego człowieka. Będzie ci z nim dobrze: Będziesz wciąż przebywać w jego towarzystwie, słuchać co mówi i opowiadać mu swoje sprawy, konfrontować jego poglądy ze swoimi, słuchać jego uwag i rad. A przy tym – wymieniam to, chociaż jest oczywiste i nie budzi wątpliwości – będziesz miał pewność, że cię nie zdradzi, że zawsze ci przyjdzie z pomocą.
     Nie jest łatwo iść samemu przez życie. Nie jest też łatwo znaleźć przyjaciela. Ale spróbuj.

                                                                                    

strona: ...[33]  [34]  [35]  [36]  [37]  ...