Biblioteka
HISTORIA KOŚCIOŁA
strona 14

 

RELIGIA CHRZEŚCIJAŃSKA – RELIGIĄ PAŃSTWOWĄ


     Cesarstwo rzymskie przeżywało kryzys. Brakło idei, celów, haseł, nie było po co walczyć, poświęcać się, pracować, mieć dzieci, żyć. Religia pogańska zaplątała się w personifikacje. Jej mity stawały się coraz bardziej literaturą. Spłycano ich liturgię i obrzędy do ludowych obchodów. Brakło podbudowy filozoficznej. W III wieku próbowano uratować pogaństwo teologią solarną, która łączyła religie Grecji i Rzymu z religiami Wschodu, opierając się na kulcie słońca. Stał się on nawet od roku 274 oficjalnym kultem państwowym z woli cesarza Aureliana, który zbudował na cześć słońca wspaniałą świątynię. Neoplatonizm próbował być filozoficznym uzasadnieniem teologii solarnej. Ale to było usiłowanie ożywienia trupa, to było sztuczne, przyszło za późno.
     Konstantyn przebywał jakiś czas w Małej Azji. Mógł obserwować chrześcijan (przecież właśnie w Antiochii istniała bardzo silna gmina chrześcijańska). Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że chrześcijanie stanowią niewielki odsetek, ale widział w nich przyszłość, widział, że czegoś chcą, że przedstawiają jakąś wartość, że można na nich stawiać. Konstantyn postawił więc na chrześcijaństwo nie z racji religijnych (on sam przyjął chrzest dopiero na łożu śmierci), a przynajmniej nie przede wszystkim, ale z racji stanu – dla dobra państwa, które kończyło się, które trzeba było ratować. Edykt tolerancyjny Konstantyna nie tylko miał na celu pozyskanie chrześcijan służących w armii, ale również pozyskanie społeczeństwa chrześcijańskiego i jego sympatyków. Chociaż edykt mówi o równouprawnieniu wszystkich religii, intencja Konstantyna była niedwuznaczna: chodziło mu o stworzenie warunków, w których religia chrześcijańska mogłaby się normalnie rozwijać i odbudować społeczeństwo rzymskie.

     Wyszliśmy ze sztuki o Joannie d’Arc. Długo nic nie mówiliśmy. Janek przystanął, zapalił papierosa. Czułem, że jest bardzo wzburzony. Wreszcie powiedział: „Nie mogę zrozumieć, jak Kościół mógł wykonywać takie rzeczy, jak w ogóle mógł wprowadzić inkwizycję”.

     Inkwizycja. Skąd się wzięła, gdzie szukać jej źródła? Nie w średniowieczu, ale właśnie w tych czasach, gdy religia chrześcijańska została uznana przez cesarza za siłę, którą należy wykorzystać przy budowie państwa.
     Cesarze po Konstantynie Wielkim dążyli do tego, ażeby religia chrześcijańska stała się dla Imperium tym, czym była dla niego religia pogańska przed rokiem 313. Cesarze poczęli spełniać wobec Kościoła podobną rolę jak cezarowie wobec religii Rzymu. Po prostu chodziło im o to, żeby religia chrześcijańska stała się elementem łączącym wszystkich obywateli w jeden organizm. Z myślą o tej jedności nie tolerowali innych religii. Syn Konstantyna, Konstancjusz (+ 361) wydaje dekret nakazujący zmuszanie pogan do przyjęcia chrześcijaństwa nawet siłą. Teodozjusz I (379-395) ogłasza karę za pozostawanie w pogaństwie, zabrania nabożeństw pogańskich, najpierw publicznych, a z kolei i prywatnych. Odtąd pogaństwo utrzymywało się w ukryciu, zwłaszcza na wsiach.
     Równocześnie w trosce o jedność państwa władcy nie chcieli tolerować herezji. Jeżeli pojawiły się jakieś rozłamy w nauce chrześcijańskiej, starali się jak najprędzej je zlikwidować. Dopomagali organizować, niejednokrotnie sami zwoływali i organizowali sobory. Pokrywali koszty podróży biskupów, zapewniali im utrzymanie w czasie trwania soboru. Nie dość na tym, swoimi zarządzeniami ingerowali w życie religijne Kościoła, na przykład Teodozjusz I w roku 380 nakazuje trzymać się prawd wiary ogłoszonych na Soborze Nicejskim.
     Nie zawsze jednak rozporządzenia cesarskie dotyczące spraw religijnych były „z korzyścią” dla religii chrześcijańskiej. Już Konstancjusz, sympatyzujący z arianami, wyrządził wiele krzywdy Kościołowi, a potem Walens i Walentynian II prześladowali katolików, chcąc oprzeć się na arianach. Były to jednak wyjątki.
     Ostatecznie sprawa pozycji religii chrześcijańskiej w państwie rzymskim została sprecyzowana stanowiskiem Justyniana (+ 565), który traktuje nieochrzczonych jako pozbawionych praw, a heretyków jako niezdolnych do przyjmowania urzędów. Tylko chrześcijanin mógł być pełnoprawnym obywatelem.
     I znowu dwa nurty: państwo i religia, rozdzielone przez edykt tolerancyjny, zbiegły się razem. I znowu każdy zamach na religię – teraz religię chrześcijańską – będzie zamachem na państwo.
     To było Imperium Wschodnie. Model złączenia państwa z Kościołem, zapoczątkowany przez Konstantyna Wielkiego, przybrał formę ostateczną w tak zwanym cezaropapizmie, który w skrócie oznacza tyle, że głową Kościoła Wschodniego jest cesarz. A kontynuację tej tradycji odnajdujemy w stosunku carów rosyjskich – którzy uważali się za następców cesarzy bizantyjskich – do prawosławia.
     Do tego nie doszło na Zachodzie. Głową Kościoła pozostał papież, ale w praktyce, w życiu, Kościół, choć nie utożsamiał się z państwem, był z nim jednak jak najściślej związany, na zasadzie tradycji narodów Europy Zachodniej, które wzorowały się na Imperium Wschodnim, a także na podstawie starotestamentowych koncepcji. Ten model złączenia religii chrześcijańskiej z państwem uwidoczni się w ostrej formie w Imperium Rzymskim Karola Wielkiego, rozszerzy się na wszystkie państwa europejskie, dojdzie do szczytu w średniowieczu i znajdzie tragiczny finał w inkwizycji.

*

     Jest wolą naszą, aby wszystkie ludy, które podlegają naszej łaskawej i umiarkowanej władzy, wyznawały taką religię, jaką przekazał Rzymianom apostoł Piotr (...), a której naucza papież Damazy i Piotr, biskup aleksandryjski, mąż apostolskiej świątobliwości, to jest, abyśmy zgodnie z nauką apostołów i Ewangelii wierzyli w jedno bóstwo Ojca, Syna i Ducha Świętego, przyznając im w Trójcy Świętej równe znaczenie. Nakazujemy, aby ci, którzy idą za tą zasadą, nazywali się chrześcijanami katolickimi, wszyscy zaś inni, których za głupców i szaleńców uważamy, nosili hańbę heretyckiego wyznania. Zbory ich nie mogą się nazywać kościołami, czeka ich najpierw kara Boża, a następnie i nasza niełaska, którą im zgodnie z wolą Boga okażemy.

     Dan 28 lutego w Tessalonice, za kons. ces. Gracjana i Teodozjusza (= 380 r.).

                                                Codex Theodosianus XVI.1.2 = Codex Iustinianus I.1.1
                                                – Cesarze Gracjan, Walentynian i Teodozjusz do ludności
                                                miasta Konstantynopola

 

strona: ...[12]  [13]  [14]  [15]  [16]  ...