Biblioteka
MODLITWA NA KAŻDY DZIEŃ * ROK LITURGICZNY A (2016/2017)
strona 33



ŚW. SZCZEPANA, PIERWSZEGO MĘCZENNIKA
(26 grudnia)

Ewangelia:                                                                                                          Mt 10
„Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom”.

Mówią Święci:
Mówili faryzeusze: „Zbadaj i zobacz, że żaden Prorok nie powstaje z Galilei” (J 7, 52). A przecież On się nie wstydzi, gdy mówią, że stamtąd pochodzi, i pokazuje, że żadnej rzeczy ziemskiej nie potrzebuje. I uczniów sobie także wybrał z Galilei niwecząc wszędzie wymówki tych, którzy są oziębli i okazuje, że nam żadnych rzeczy zewnętrznych nie potrzeba, jeśli tylko będziemy cnotliwi. I dlatego też nie wybiera sobie mieszkania, mówiąc: „Syn Człowieczy nie ma gdzie skłonić głowy” (Łk 9, 58). Ucieka przed prześladowaniem Heroda, spoczywa w prostym żłobie, przebywa w gospodzie, wybiera sobie biedną Matkę ucząc nas, abyśmy żadnej z tych rzeczy za hańbiące nie uważali; od samego początku niszczy w zarzewiu ludzką wyniosłość, a każe cenić jedynie cnotę.
                                                                                          Św. Jan Chryzostom (+ ok. 407)

Psalm:                                                                                          Ps 97
Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.
Światło wschodzi dla sprawiedliwego
i radość dla ludzi prawego serca.
Radujcie się w Panu, sprawiedliwi,
i sławcie jego święte imię.

Rozważanie:
Nie wystarczą życzenia wszystkiego najlepszego, wszelkiej pomyślności, aby rodzicom dzieci się dobrze chowały i aby dzieci miały bogatych rodziców. Nie wystarczy stół wigilijny z siankiem i białym obrusem ani łamanie się opłatkiem, nie wystarczy nawet choinka i kolędy.
Nieustannie drąży nas przeświadczenie, że to jeszcze nie to, że to wszystko kryje jakąś rzeczywistość, która jest tak realna jak opłatek łamany w wigilię, ale z drugiej strony nieuchwytna jak wspomnienie. Powstaje niepokój, że może przejść obok nas, że staniemy się jakoś ubożsi nie zetknąwszy się z nią.
Chyba że wmawiać będziemy sobie i innym, że nie ma żadnej tajemnicy, a jedyną rzeczywistością są właśnie te zabawki na choince, ten kawałek ryby, ten strój świąteczny.

Poezja:
Oto stoję przed wami,
lżony, kamienowany,
aby wiarę poświadczyć krwią –
nie uniosę już życia,
nie uniosę,
nie mam skrzydeł, żagli ani wioseł,
ani własnych, człowieczych rąk.

Oto grzęzną w mym ciele
ostrogrzbiete kamienie
z podmiejskiego rwane majdanu –
wyzwoleńcy, Cyrenejczycy,
mordercy z Azji, z Cylicji,
za was, za was modlę się Panu.

Oto widzę otwarte niebiosa,
po prawicy Bożej – Chrystusa
w mocy i chwale!

Za Światłość przed Damaszkiem
sypnij mi w oczy piaskiem,
Szawle –
za twoje umęczenie
dobij mnie ciężkim kamieniem,
Szawle.
                             M. J. Kononowicz, Święty Szczepan Męczennik

 

strona: ...[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  ...