Biblioteka
PO CO SAKRAMENTY
strona 30



 

SAKRAMENT  BIERZMOWANIA

 1. 1.  Sakrament bierzmowania jest związany z kolejnym etapem rozwoju człowieka-chrześcijanina: etapem dojrzewania.
 Zacznijmy od opisu struktury egzystencjalnej człowieka dojrzewającego. Młodość jest okresem życia, kiedy w chłopcu czy dziewczynie zaczyna powstawać nowa struktura egzystencjalna: struktura dojrzałego człowieczeństwa. Wtedy objawia się człowiekowi, jak w żadnym innym okresie życia, Wolność, Twórczość – Bóg w tych tajemnicach. Budzi się świadomość siebie: młody człowiek odkrywa, że nie tylko  m o ż e  samodzielnie myśleć i chcieć, ale że  m u s i  samodzielnie myśleć i decydować: a więc zrewidować dotychczasowe tezy i postawy, które należą do jego światopoglądu, a które przyjął dawniej, nie bardzo rozumiejąc dlaczego. Wie, że musi podjąć trud budowania nowego, swojego świata. To jest czas, kiedy załamuje się świat dziecinny. Rozpada się dziecinna struktura egzystencjalna: znikają autorytety rodziców, nauczycieli, starszych. I wtedy musi paść pytanie dotyczące światopoglądu religijnego. Ważne tu będzie nie tylko teoretyczne uznanie istnienia Boga, lecz wiara realizowana w życiu: egzystencjalna struktura wiary w Chrystusa. I tu albo cała dotychczasowa dziecinna wiara w Boga, ukształtowana przez rodziców, katechetę, otoczenie mniej lub więcej szczęśliwie, zacznie się załamywać, albo przebudowana zostanie na wiarę dojrzałego człowieka.
 1. 2.  Przyjrzyjmy się bliżej tej strukturze okresu dojrzewania w aspekcie wiary chrześcijańskiej. Po pierwsze, stwierdzić należy, że ma ona charakter posłanniczy: rodzi się świadomość konieczności wyjścia z kręgu swoich spraw, gdzie wszystko obracało się wokół własnego interesu materialnego i duchowego; pojawia się poczucie odpowiedzialności za społeczność, w której się żyje. Wyrasta ono ze świadomości stanu faktycznego: oceny otaczającego świata. Dziecko żyje w zasadzie pod kloszem swojego domu, swojego środowiska, strzeżone pilnie, aby nie dotarło do niego zgorszenie świata; to jest dążeniem tak rodziców, jak i całego społeczeństwa. Dziecko, ażeby mogło nauczyć się miłości, musi w okresie, kiedy jego osobowość kształtuje się w sposób najbardziej intensywny, wzrastać w atmosferze dobra i piękna. Ale ten okres się kończy i młody człowiek zaczyna wychodzić ze swego inkubatora. Ten nowy etap jest bardzo trudny, bo istnieje groźba, że organizm duchowy, nieprzystosowany do takich warunków życia, może zarazić się złem, które jest atrakcyjne, zwłaszcza w pierwszym zetknięciu się z nim. Młodego człowieka, wychodzącego ze swego dziecinnego światka, uderza fakt, że wielu ludzi – w pierwszym odczuciu ogromne masy ludzi – nic sobie nie robi z przykazań miłości, a mimo to dobrze im się powodzi, otoczenie ich szanuje. Jeszcze większe spustoszenie w duszach młodzieży czyni widok tych ludzi, którzy zachowują postawę ostrożną wobec dobra i ustępliwą wobec zła. Tym bardziej, że sprawiają wrażenie ludzi rozsądnych i uważają się za takich, a nie zdają sobie sprawy z tego, że ześliznęli się w oportunizm podyktowany własnym egoizmem. To odkrycie może być tak silne, że spowoduje wrażenie, jakoby wszyscy ludzie byli tacy: nie ma ludzi prawych, a wszechwładnie panuje nieuczciwość. Jako wynik tego może przyjść u młodego człowieka poczucie bezradności. Zrezygnuje z walki, zanim nawet zacznie walczyć. Sytuacja jest zresztą równie trudna w wypadku trafnej oceny rzeczywistości. Powodem tego jest brak doświadczenia oraz – w większym jeszcze stopniu – uzależnienie młodego człowieka od wielu ludzi, którzy czasem kpią z traktowania poważnie przykazań Bożych, a czasem wprost żądają nieuczciwości.
 To jest okres, kiedy młody człowiek odkrywa, że jego opowiedzenie się za Bogiem niekoniecznie zostanie wynagrodzone powodzeniem, zdrowiem i szacunkiem u ludzi, ale że może być wręcz odwrotnie. Na taką perspektywę – patrząc na Tego, który umarł w męce, wierząc, że Jego życie ma sens, że dobro zmartwychwstanie – młody człowiek wypowiada swoje „tak”. Ale świadomy swojej słabości szuka pomocy u Boga i u ludzi, którzy chcą żyć podobnie jak on. Albo inaczej: szuka ludzi, którzy chcą żyć z Bogiem, mając za swój najwyższy ideał Jezusa Chrystusa. Stąd też zwraca się do Kościoła.
 Reasumując: bierzmowanie jest to świadoma decyzja wybrania Chrystusa za swój wzór na całe życie, podjęta przez stojącego na progu dojrzałości chrześcijanina: decyzja nadania swojemu dojrzałemu życiu – strukturze człowieka dojrzałego – kształtu Chrystusowego. Tak jest ze strony jednostki. A ze strony Kościoła?

 2. 1.  Kościół – społeczność, w której przez wiarę, nadzieję i miłość mieszka Bóg – po pierwsze, czeka na tę decyzję. Czeka w znaczeniu najgłębszym. Nie chce podtrzymywać naiwnej wiary dziecka w dorosłym człowieka, nie chce religii za wszelką cenę: za cenę przekształcenia jej w jakieś formy zabobonu czy magii. Nie chce ani wiary oderwanej od życia codziennego, ani wiary opartej tylko na tradycji. Po drugie, Kościół lepiej niż młody człowiek zdaje sobie sprawę z nierównej walki o dobro i z możliwości przegranej (50). Biorąc to wszystko pod uwagę, Kościół liczy się jednak z tym, jak bardzo dobro, prawda i piękno są pociągające zwłaszcza dla młodego człowieka. Stawia na odwagę, na optymizm młodości, która jeszcze nie ma uprzedzeń. Tam, gdzie człowiek dojrzały uznałby sprawę za beznadziejną, młody człowiek jest w stanie ocenić ją jako problem godny zainteresowania. Trudności nie tylko nie przestraszą go, ale go dopingują. Potrafi ryzykować w takich sytuacjach, w jakich człowiek dojrzały już się na to nie zdecyduje.
 W tym okresie Kościół jest w szczególny sposób swoją troską i miłością z młodym człowiekiem. Chce pomóc mu przez wciąganie go w swoje życie sakramentalne i liturgiczne, swoje świadczenie Boga na co dzień, nauczanie, przez prasę i literaturę: oczekuje jego decyzji – by przyjął Chrystusa jako fundament w kształtowaniu osobowości. I tak dochodzi w obrzędzie sakramentu bierzmowania do spotkania Kościoła z decyzją młodego człowieka.
 Sakramentu bierzmowania udziela w zasadzie biskup. Reprezentuje on nie tylko Kościół partykularny, jakim jest diecezja, którą zarządza, ale, będąc w powiązaniu z papieżem, reprezentuje także Kościół powszechny. W wypadkach nadzwyczajnych sakramentu bierzmowania może udzielać również ksiądz, delegowany w tym celu przez władze zwierzchnie.
 2. 2.  Istotnym obrzędem jest namaszczenie olejem i „włożenie rąk”. Wyciągnięcie rąk nad głową bierzmowanego jest uproszczonym gestem przyjacielskiego obejmowania. Wyraża ono nie tylko serdeczność, przyjaźń i chęć niesienia pomocy, ale ma zaświadczyć o opiece, ma przekazać moc i potrzebne siły, a równocześnie jest aktem posłania. Aktem, który ma wyrażać zaufanie, jakie Kościół okazuje młodemu człowiekowi; ma wyrażać, że okres biernego przyjmowania, brania, czerpania skończył się, a czas na czynne działanie, na twórczość. Ze strony Kościoła jest więc bierzmowanie aktem uznania młodego człowieka za dojrzałego członka społeczności i powierzenia mu troski o zbawienie innych. Ten akt Kościoła staje się równocześnie symbolem przystępującego do sakramentu bierzmowania: on sam te wyciągnięte nad nim ręce uznaje za powołanie do apostołowania. Podejmuje się go.
 Tej postawie towarzyszy zjawisko, które nazywamy charyzmatami: darami Ducha Świętego. One są gwarancją stałej odnowy społeczności kościelnej; społeczności, która może tu być pojęta w sensie małej komórki albo Kościoła powszechnego. Dotyczyć mogą rozmaitych potrzeb tej społeczności – może chodzić o problem nieludzko traktowanych czarnych niewolników albo niezgody w rodzinie sąsiadów. Mogą to więc być doniosłe akcje, znane całemu światu, związane z nazwiskami wielkich świętych wyniesionych na ołtarze, takich jak św. Wincenty á Paulo, św. Franciszek z Asyżu, św. Jan Bosco, ale należą tu też drobne zadania wykonywane z pełnym poczuciem odpowiedzialności przez znanych tylko małej grupie osób ludzi, którzy również budują Kościół.
 Na koniec trzeba zaznaczyć, że dla tego, kto został ochrzczony jako dziecko, przyjmowanie sakramentu bierzmowania powinno – zgodnie z naszą koncepcją –przypadać na czas młodości. Sakrament bierzmowania jest bowiem w sposób logiczny złączony z sakramentem chrztu, stanowi jego dopełnienie: decyzja związania się w sposób ostateczny z Chrystusem ukazuje się jako efekt końcowy procesu, który trwał przez okres dzieciństwa i dojrzewania, a teraz znalazł pełny kształt. W wypadku chrztu dorosłego człowieka bierzmowanie powinno być przyjmowane razem z chrztem, ponieważ te dwa sakramenty stanowią wspólnie sakrament inicjacji chrześcijańskiej.

 3. 1.  Ażeby zrozumieć, czym było bierzmowanie dla pierwotnej gminy chrześcijańskiej, należy podkreślić, że posiadała ona żywą świadomość, iż jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Dzieje pierwszych chrześcijan są w dalszym ciągu – z czego zdawali sobie oni sprawę – dziejami Jezusa (Łk 24, 44-49), tylko już nie Jezusa – Wcielonego Syna Bożego, lecz Jego Mistycznego Ciała. Tak więc z jednej strony Kościół żyje tajemnicą historycznego Jezusa, Jego męką i śmiercią, z drugiej strony Kościół realizuje tę rzeczywistość w historycznym kształcie. W życiu jednostki dokonuje się to włączenie w mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa przez sakrament chrztu, a akt realizacji tej tajemnicy poprzez dary Ducha Świętego wyraża bierzmowanie (Dz 8, 14-17).
 W pierwotnej gminie udzielanie Ducha Świętego przez włożenie rąk – przez bierzmowanie – oznaczało również przyjęcie członków tej gminy do Kościoła powszechnego. Udzielał tego sakramentu ten, kto reprezentował Kościół powszechny. W takim zrozumieniu sakramentu bierzmowania tkwi źródło nauki i praktyki kościelnej, że zwyczajnym szafarzem tego sakramentu jest biskup, który jako następca apostołów jest symbolem jedności Kościoła.
 Stopniowo rozbudowywała się liturgia sakramentu bierzmowania. Do ceremonii nakładania rąk została dołączona modlitwa (III w.). Do początków V w. obrzęd ten został powiększony o znak krzyża i zaczyna się pojawiać jeszcze jeden symbol: namaszczanie głowy (tak u św. Hipolita Rzymskiego). Jest ono wyraźnym nawiązaniem do namaszczania królów, proroków i kapłanów Starego Testamentu, uwalniania niewolników. Tam namaszczanie oznaczało udzielanie mocy, czci, wolności. Należy zauważyć, że olej używany do namaszczania święcił biskup. Ta ceremonia sakramentalna miała za cel powiązanie przyjmującego sakrament bierzmowania z tym, na którego barkach spoczywa specjalna troska o Kościół, i który jest w posiadaniu szczególnych łask i praw w Kościele. Symbol namaszczania zaczął być coraz bardziej akcentowany przez Wschód, podczas gdy symbol wkładania rąk ustępował tam w cień. Niekiedy zupełnie zanikał. Zachód przejął w dużej mierze od Wschodu taką liturgię sakramentu bierzmowania. Nastąpiło to zwłaszcza w czasach karolińskich, w okresie renesansu obrzędów Starego Testamentu.
 Uderzenie w policzek wprowadził do swojego pontyfikału biskup Durandus z Mende pod koniec XIII w. W roku 1485 spotykamy je już w rzymskim pontyfikale. Jest to zwyczaj germański. Pomagał on unikać wypadków powtórnego przyjmowania tego sakramentu.
 3. 2.  W średniowieczu zdarzały się fałszywe interpretacje sakramentu bierzmowania. I tak np. Amalar z Metz utrzymywał, że przyjęte bierzmowanie powoduje po śmierci większe szczęście w niebie. Niektórzy teologowie wczesnego średniowiecza, będący pod wpływem Dekretu Gracjana, traktowali sakrament bierzmowania jako pomoc w zwalczaniu wroga. Szczególną zasługą św. Tomasza z Akwinu było, że podkreślał znaczenie sakramentu bierzmowania na drodze osiągania nadprzyrodzonej dojrzałości chrześcijanina.

 4.   Dzisiaj toczy się dyskusja na temat odnowy liturgii tego sakramentu i nadania mu kształtu zgodnego z mentalnością współczesnego człowieka.
 W dyskusji dotyczącej ewentualnych zmian w ceremoniale sakramentu bierzmowania nie można stracić z oczu faktu, że obrzęd ten powinien być wyrazem świadomej decyzji, którą młody chrześcijanin podejmuje na progu swej dojrzałości. Decyzji wprowadzania w życie ideałów chrześcijaństwa.
 Na koniec warto zwrócić uwagę na zmiany wprowadzone do dawnego rytuału, zamieszczone w Ordo Confirmationis. Paweł VI projekt nowych obrzędów przygotowany przez Kongregację Kultu Bożego konstytucją apostolską Divine consortium naturae aprobował 15 sierpnia 1971 r. i ogłosił jako obowiązujący od 1 stycznia 1973 r. Uderza rozbudowa tego obrzędu. Składa się on z czytania Biblii, homilii, wyznania wiary, modlitwy w milczeniu, włożenia rąk, namaszczenia Krzyżmem, formuły bierzmowania (bierzmowany odpowiada: „Amen”), „Ojcze nasz” i błogosławieństwa. Sakrament bierzmowania udzielany może być tak podczas Mszy świętej, jak poza nią. Na marginesie dodać należy, że zostało tutaj autorytatywnie określone, iż do istoty obrzędu sakramentalnego należy namaszczenie na ciele Krzyżmem oraz słowa: Accipe signaculum Doni Spiritus Sancti – „Przyjmij znak daru Ducha Świętego”.
 Kończąc, powtarzamy: okres młodości to okres gwałtownego narastania nowej struktury egzystencjalnej: uświadomienia sobie przez młodego człowieka swojego człowieczeństwa, swojej wolności, swoich sił twórczych. Wobec tego objawienia się mu Boga w wolności i twórczości człowiek chce się – powinien się – jakoś ustosunkować: podjąć je, realizować je. Chrześcijanin, rozpoczynając świadome kształtowanie swojej osobowości, aktem bierzmowania uznaje Jezusa za swojego Nauczyciela i Pana.
 

 
PRZYPISY:


 50) „Przez sakrament bierzmowania jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są jako prawdziwi świadkowie Chrystusowi do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej”. KK 11; por. Sth III, 65, 3; 7a, 1, 5.

 

strona: ...[28]  [29]  [30]  [31]  [32]  ...