Biblioteka
PO CO SAKRAMENTY
strona 35

 



ZAKOŃCZENIE


 Gdy przeglądam po raz któryś tekst tej książki, widzę wyraźnie jej niedoskonałości. Przede wszystkim, że partie – nazwijmy je filozoficznymi – są zbytnio rozbudowane. Już na początku książki jest to tam, gdzie usiłuję wyjaśnić, na czym polega egzystencjalna struktura wiary. Powodowałem się tym, że wiara od strony intelektualnej była już szeroko wyjaśniana przez teologów w latach poprzednich, w przeciwieństwie do zagadnienia wiary w ujęciu egzystencjalnym. Zależało mi na tym, by ukazać, że wiara od strony egzystencjalnej to przekraczanie swojego egoizmu dla Sprawiedliwości, Uczciwości, Prawdy, Dobra – dla: „że tak trzeba, tak się powinno”. Podobnie zależało mi na aspekcie egzystencjalnym, gdy chodzi o wiarę w Chrystusa, na traktowaniu Jezusa jako naszego Mistrza i Nauczyciela w służbie najwyższemu Dobru. Z kolei dużo miejsca – może za dużo – poświęciłem zagadnieniu obiektywizacji ludzkich: czyli procesowi wyrastania ze struktur psychicznych trwałych form kulturowych, słów, rzeczy i instytucji – tak w dziedzinie użytkowej, jak w dziedzinie sztuki – które z jednej strony są wyrazem, a z drugiej przekazem struktur psychicznych. Dlatego omówiłem to zagadnienie tak szeroko, by stworzyć dostateczną bazę teoretyczną dla analiz procesów powstawania obiektywizacji religijnych. Na pojęciu instytucji rozbudowałem zjawisko instytucji świątecznych, wcześniej zwracając uwagę na fakt istnienia – obok pracy i odpoczynku – tej trzeciej formy działania ludzkiego, jaką jest świętowanie. I znowu szczególnie obszernie zająłem się rocznicami jako formami świętowania, ponieważ potrzebne to było do zrozumienia Eucharystii. Inne sakramenty wyjaśniłem w oparciu o szeroko rozbudowaną teorię prasytuacji człowieczych i instytucji z nich wyrastających. Z pewnością przez te poszerzone analizy filozoficzne ograniczony został aspekt teologiczny tej książki. Ale zamysł mój był taki, aby religię ukazać nie jako coś „dołączonego” sztucznie do człowieka, lecz należącego do kultury, i to do jej najgłębszych warstw, które stanowią o istocie jego osobowości. Przecież głównymi prawdami chrześcijaństwa są sprawiedliwość, miłość, a z tym i bezinteresowność. Stąd też wyniknął i podtytuł tej książki: Być chrześcijaninem – być człowiekiem.

 

 

strona: ...[33]  [34]  [35]