Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku




2 lutego 2003
OBJAWIENIE PAŃSKIE


„Twoje zbawienie”


   Rozglądamy się wokół siebie – do tyłu, do przodu, w prawą stronę, w lewą stronę. Tyle wyznań chrześcijańskich. Choćby katolicy, prawosławni, luteranie, kalwini, zwinglianie, starokatolicy, polskokatolicy, baptyści, zielonoświątkowcy.
   Mamy na sumieniu wojny religijne. Mamy na sumieniu wzajemne prześladowania. Mamy na sumieniu potępianie się, wyklinanie się.
   Jeszcze dziś ze wszystkich stron słyszymy okrzyki: „My jesteśmy bardziej Chrystusowi niż wy! Bo lepiej odprawiamy Mszę świętą!” „My jesteśmy bardziej Chrystusowi niż wy! Bo mamy wspanialszą liturgię!” „My jesteśmy bardziej Chrystusowi niż wy! Bo lepiej rozumiemy teksty Ewangelii!” „My jesteśmy bardziej Chrystusowi niż wy! Bo nasi prezbiterzy mówią mądrzejsze kazania!”.
   A tak naprawdę jaki jest sprawdzian? Jaka jest miara?
   Jezus powiedział: „Po tym poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość mieć będziecie jedni ku drugim”.
   Nie ma innej miary, nie ma innej próby. Tylko ta.
   Gdy patrzymy na inne wyznania z góry, może nawet z nienawiścią, z lekceważeniem, a może nawet z wyśmiewaniem – to nie ma w nas miłości.
   Trzeba szanować się wzajemnie. Bo szacunek należy do pojęcia miłości. Trzeba więc podać rękę prawosławnym, luteranom, zwinglianom, kalwinom, anglikanom, baptystom, starokatolikom i wszystkim innym wyznaniom chrześcijańskim, ile ich tylko jest, i powiedzieć: „Braćmi jesteśmy”. A powiedzieć to bez podtekstów, bez fałszywej nuty, bez jakiegokolwiek interesu. Braćmi jesteśmy, bo wierzymy w tego samego Boga, który stworzył każdego z nas z miłości. I w Słowo Boże, którym jest Jezus Chrystus, a który nas uczy, jak żyć w miłości.

                                                                                                KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI