Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku





1 grudnia 2002
1. NIEDZIELA ADWENTU

"Pan domu"


   To nie jest tak, że tyle ciebie, ile ludzie o tobie pamiętają. Pamięć ludzka jest krótsza niż się zdaje.
   To nie jest tak, że tyle ciebie, ileś śladu zostawił na ziemi. Ślady przechodnie zadeptują. Na koniec zarastają trawą i zasypuje je wiatr niepamięci.
   To nie jest tak, że miarą twojego życia są sukcesy i klęski. To wątpliwa miara.
   To nie jest tak, że dlaczego drugiego nie zamordować, jeżeli przeszkadza. Dlaczego nie napaść, jeżeli jest słaby. Dlaczego nie obrabować, jeżeli jest bogaty. Dlaczego nie oszukać, jeżeli jest naiwny. Dlaczego nie zniszczyć, jeżeli mi zagraża. Dlaczego nie odepchnąć, pogardzić, jeżeli on mnie tak potraktował. Tym bardziej, gdy tego można dokonać bezpiecznie. Tym bardziej, gdy ludzie się o tym nie dowiedzą. Bo obyczaj zetlały, bo prawo dziurawe. Bo policja niesprawna, bo sądy pobłażliwe, bo więzienia już przepełnione. Bo tak łatwo wycyganić się i usprawiedliwić. Wobec tego - dlaczego nie?
   Dlatego, że właściwy punkt odniesienia naszego człowieczego życia stanowi Bóg. On wszystkich i każdego z osobna stworzył z miłości. Nie tylko był przy początku ludzkiego istnienia, ale towarzyszy człowiekowi, opiekuje się nim, pomaga, ostrzega, inspiruje, zachęca, grozi - współtworzy wraz z nim każdą chwilę. Stąd wszystko dobro, które człowiek dokonuje, Bóg traktuje jak własność wspólną: jego i Swoją.
   Ten fakt ma jeszcze jedną konsekwencję: każdy czyn dobry, który świadczymy drugiemu człowiekowi, Bóg bierze również jako skierowany do siebie. Ale i każdy czyn zły, wymierzony przeciw drugiemu człowiekowi, jest wymierzony również przeciw Bogu.
   Tak więc życie nasze ma wymiar Boży, wieczny, absolutny.
   Na tym opiera się cały ład świata. Ład ludzkości, narodów, społeczeństw, szkół, miejsc pracy, rodzin, jak i ład indywidualnego życia. Na tym się opiera cały porządek ludzkiej działalności. Wszelakie normy etyczne i moralne. Całe prawodawstwo, wszystkie ustawy, przepisy. Bez tego założenia one nie mają sensu, a przynajmniej nie mają żadnych realnych podstaw, oparcia, fundamentu.

                                                                                                   KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI