Rekolekcje Adwentowe 2004

strona do druku


REKOLEKCJE BOŻONARODZENIOWE 2004

NAUKA TRZECIA
22 XII

     Jeszcze jedną pieśń nam trzeba zaśpiewać - na początek dzisiejszej nauki i na koniec dzisiejszej nauki. Pieśń mówiącą o świętości Kościoła.
          Weź w swą opiekę nasz Kościół święty, 
          Matko Najświętsza, Niepokalana,
          Niechaj miłością każdy przejęty
          Czci w nim Jezusa, naszego Pana.
          Czci w nim Jezusa, naszego Pana.
     Należysz do świętego Kościoła, jeżeli bolejesz nad jego grzechami. Nad przestępstwami, które były dokonane, są dokonywane, i będą dokonywane - przez tych, którzy się uważają za chrześcijan, którzy się uważają za katolików.
     Należysz do Kościoła świętego, Chrystusowego, jeżeli bolejesz nad inkwizycją, nad paleniem czarownic. Jeżeli bolejesz nad zbrodniami, które zostały popełnione przez krzyżowców. Jeżeli bolejesz nad nawracaniem mieczem - przez zakony krzyżackie na przykład na naszych terenach. Jeżeli bolejesz nad tym, że byli biskupi niemieccy, którzy błogosławili armie hitlerowskie idące na nas w 39 roku.
     "Bo ja, gdybym to wszystko wiedziała - gdybym to wszystko wiedział wcześniej, to bym się zastanowił, czy należeć do Kościoła, a przynajmniej czy ochrzcić moje dziecko". 
     Należysz do świętego Kościoła, jeżeli bolejesz nad księżmi, którzy molestowali dzieci, nad biskupami, którzy molestowali swoich kleryków.
     "No wiecie co? Ksiądz - i takie rzeczy? Biskup - i takie rzeczy?"
     Należysz do świętego Kościoła, jeżeli bolejesz nad złem, które się działo, dzieje i będzie dziać się w Kościele. Bo to Kościół Boski, ale i ludzki.
     Boski przez Ewangelię, przez Jezusa Chrystusa - który jest głoszony, który jest przekazywany, który jest podawany. Który jest obecny w Kościele - przez słowa swoje, przez sakramenty swoje, przez świętość Jego wyznawców.
     Należysz do Kościoła świętego, Chrystusowego, gdy cieszy cię każda mądra i ludzka zakonnica; każdy mądry i ludzki ksiądz. Jeżeli cieszy cię każda rodzina żyjąca po Bożemu. Każdy ojciec, który jest prawdziwym ojcem, każda matka, która jest prawdziwą matką, dzieci, które są prawdziwie dziećmi.
     Należysz do Kościoła świętego, Chrystusowego, jeżeli cieszysz się dobrem, które się dzieje przez Kościół, w Kościele, z Kościołem na świecie. Wśród wierzących i niewierzących, wśród wierzących w innego Boga niż my wierzymy - tak przynajmniej uważamy. Jeżeli jesteśmy tolerancyjni, wyrozumiali, otwarci na inaczej wierzących, na inaczej modlących się, na inaczej sprawujących swoje religijne obrzędy. Jeżeli jesteśmy ekumeniczni. Jeżeli nie boimy się tego słowa.
     Jesteśmy członkami Kościoła świętego, Chrystusowego, Bożego, jeżeli bolejemy nad grzesznikami, jeżeli cieszymy się świętymi ludźmi - w Kościele i nie w Kościele, żyjącymi wśród nas i nie tylko wśród nas.
     To jest królestwo życia. Cywilizacja miłości. Cywilizacja miłości - tak to Papież nazwał.
     W tym Kościele Chrystusowym, Bożym, Świętym nie jest ważne czy jest ktoś papieżem, czy jest ktoś biskupem, czy jest ktoś księdzem, czy jest ktoś zakonnicą, czy jest ktoś zakonnikiem, czy jest ktoś świeckim.
     W tym Kościele Bożym, Chrystusowym, Świętym jest ważne tylko to, czy kocha. Jeżeli kocha, jest mądry, uczciwy, jeżeli jest prawy, pracowity, twórczy, jeżeli otwarty jest dla ludzi - to jest święty. Tym bardziej święty, im więcej w nim mądrości, dobroci, serdeczności, twórczości, pracowitości.
     A herezje? A prawosławni? A protestanci? A innowiercy? A Żydzi? A hinduiści? A szintoiści japońscy? A konfucjoniści chińscy?
     Jesteś Chrystusowym wyznawcą, należysz do Kościoła świętego, jeżeli bolejesz nad anatemą, która została rzucona w Konstantynopolu w 1056 roku przez przedstawicieli Watykanu na prawosławie. Jeżeli bolejesz nad anatemą, która została rzucona przez przedstawicieli prawosławia - w tym samym momencie - na przedstawicieli katolickiego Kościoła i na cały Kościół katolicki. I to przekleństwo trwa do dziś. Chociaż odwołane ostatnio. Ale w rzeczywistości ono trwa w nas - jak gwóźdź wbity, zardzewiały już od starości, a jednak wbity. W nas. W serce nasze, naszego chrześcijaństwa.
     Jesteśmy wyznawcami Chrystusa, jesteśmy członkami Kościoła katolickiego, Kościoła świętego, jeżeli bolejemy nad wojną, która się toczyła w Europie pomiędzy katolikami a protestantami. Za czasów Lutra i po jego śmierci. Jeżeli bolejemy nad wojnami, które toczyły się pomiędzy anglikanami a katolikami. I toczą się do dzisiejszego dnia w Irlandii. To jest gwóźdź, który tkwi w nas. Wbity kiedyś i do dzisiejszego dnia, chociaż zardzewiały, to trwa.
     Bolejemy nad lekceważeniem animistów. To też religia, to też ludzie, to też wierzący w Boga. Inaczej - ale w Boga.
     Nie wolno nam lekceważyć ani hinduistów, ani konfucjonistów, ani szintoistów, ani taoistów. Oni też są dziećmi Bożymi. Bóg ich też stworzył. Bóg ich też kocha.
     Jesteśmy członkami Kościoła świętego, Chrystusowego, jeżeli szanujemy każdego człowieka, każdą religię.
          Weź w swą opiekę nasz Kościół święty, 
          Panno Najświętsza, Niepokalana,
          Niechaj miłością każdy przejęty
          Czci w nim Jezusa, naszego Pana.
          Czci w nim Jezusa, naszego Pana.
     
     Odczytam państwu fragment książeczki pod tytułem Mój alfabet, która się ukazała w Wydawnictwie Nemrod. 
     Pod literą "N" jest "Niebo":
     
     "Niebo jest przybiciem do portu po burzliwym rejsie, dobiegnięciem do mety po długim biegu z przeszkodami, jest radością po ukończeniu trudnej pracy, jest szklanką wody w upalnym dniu, cieniem oazy po wędrówce przez pustynię, kromką chleba podaną wygłodniałemu, spokojem domu po powrocie z hałaśliwej ulicy. Niebo jest ciszą poranka, kroplą rosy w rannym słońcu, zapachem wieczornym kwitnącej maciejki, tęczą rozpiętą po burzy na niebie, popołudniową bryzą wiejącą od morza do lądu, śpiewem słowika wieczorem w bzach, preludium Chopina granym dla ciebie, ciepłem kominka w zimowy wieczór, przygarnięciem matczynym, czerwonym makiem na Monte Cassino, wierszem Gałczyńskiego o Westerplatte, dmuchawcem na łące, spadającymi gwiazdami w noc sierpniową, spotkaniem nieoczekiwanym przyjaciela po latach, bławatkiem w łanie pszenicznym, zapachem łąk, szumem lasu.

* * *

     Bóg nas stworzył dla szczęśliwości wiecznej. Stworzył nas wolnymi: nie narzuca się nam ze swoim szczęściem. Chce, byśmy Go sami wybrali, chcieli, dorośli do Niego w ciągu naszego ziemskiego życia.
     Niebem jest Bóg. Kiedy jednoczymy się z Bogiem, jesteśmy w Niebie. "Jednoczymy się" jest słowem na wyrost, ale tak wyrażamy pragnienie bycia razem z Bogiem. Niebo jest w nas, jeżeli żyjemy w prawości. Niebo jest już na ziemi, tak jak na ziemi jest Bóg. Ponieważ On jest wszędzie, my z Nim również jesteśmy wszędzie. Jesteśmy z Nim, który stwarza galaktyki.

* * *

     Jak sobie wyobrazić Niebo? To jest niemożliwe. Tutaj, będąc w ciele, jesteśmy w stanie tylko przeczuwać. Po śmierci, wtedy gdy już będziemy w ciele uwielbionym, odsłoni się nam niebo w pełnej rzeczywistości. (...) Święty Paweł w którymś momencie napisał: >Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce ludzkie nie wstąpiło, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują<. (...)" 

     Życzę państwu nieba - tu na ziemi, już tu na ziemi. A po śmierci pełnego, w pełnym wymiarze, na które nas przygotował Bóg - Niebo. Który jest samym Niebem. Bo Niebem jest Bóg.
     Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.