11 września 2005


„Ile razy mam przebaczać”


     Tylko gdy wiesz, po co żyjesz, jakie masz zadanie do spełnienia, i gdy starasz się temu powołaniu zostać wierny – tylko wtedy jest dla ciebie nieważne, że cię nie mianują, nie odznaczają, nie wymieniają, nie tytułują, nie informują, nie dostrzegają, nie zapraszają, nie podają ręki, nie mówią „dzień dobry” ani „do widzenia”.
     I wtedy możesz mówić o swojej godności osobistej. Ale musisz ją silnie trzymać, żebyś – zmęczony – nie wypuścił z rąk. Musisz ją wysoko nieść nad głową, jak swój sztandar. Musisz ją tulić do serca jak skarb.