STRONA GŁÓWNA / ARTYKUŁY / Dziennik Polski wydanie niedzielne


20 maja 2006

1636

21 maja 2006
6. NIEDZIELA PO ZMARTWYCHSTANIU PAŃSKIM


„Wytrwajcie w miłości” 


     – Czy miał ksiądz okazję zetknąć się z Benedyktem XVI w dawnych czasach?
     – Jak pani wie, ksiądz profesor Joseph Ratzinger był na Soborze Watykańskim drugim jednym z wielu ekspertów teologicznych. Należał do grupy młodych teologów niemieckich, takich jak Karl Lehmann – obecnie kardynał i przewodniczący Episkopatu Niemieckiego, wtedy asystent Rahnera, Herbert Vorgrimler, Johan Baptist Metz, Hans Kung, którzy wywodzili się z kręgu Karla Rahnera.
     – Ale w czasie soboru był ksiądz w Rzymie?
     – Tak. Mieszkałem w Collegio Polacco jako doktorant na uniwersytecie Angelicum i w czasie drugiej sesji soborowej byłem zatrudniony na terenie bazyliki Świętego Piotra jako assignator locorum. Stąd też stykałem się z profesorem Ratzingerem na co dzień. Oprócz tego radziłem się odnośnie mojego tematu pracy doktorskiej, bo właśnie chciałem pisać o teologii Karla Rahnera.
     – Czy pomógł księdzu?
     – Owszem, choć przestrzegał mnie, że Rahner pisze bardzo trudno, że czasem jedno zdanie zajmuje całą stronę.
     – A po soborze?
     – Podczas pobytu mojego w Monachium nie przypominam sobie, żebym spotykał profesora Ratzingera. Ale po półtora roku znalazłem się na uniwersytecie w Munster. Bo tam przeniósł się Rahner. Tam również przyjeżdżał z Ratyzbony od czasu do czasu z wykładem profesor Joseph Ratzinger. Pamiętam charakterystyczną jego białą czuprynę i pogodny uśmiech. I otwartość w stosunku do tych, którzy chcieli z nim rozmawiać. Pamiętam, że po swoich wykładach pozostawał w sali przy katedrze i bez końca rozmawiał z nami – studentami.
     Gdy został powołany na stanowisko prefekta Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie, byłem w tej kongregacji parokrotnie na rozmowie z nim, m.in. na temat możliwości Komunii świętej ludzi będących w drugim związku małżeńskim. Rozmawialiśmy tak jak za dawnych lat.
     – Bardzo księdzu dziękuję.


Z Ks. Mieczysławem Malińskim rozmawiała Maria Partyńska