Biblioteka



NIEDZIELA DZIECKA





NIEDZIELA DZIECKA



   „A jak jest w niebie?” – spytała w latach dziecinnych jedna z sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus swoją drugą siostrę. „W niebie jest zawsze niedziela” – padła odpowiedź.
   Jak musiał być ukształtowany w ich domu ten dzień – niedziela, skoro dziecko tak powiedziało. Czyli: w niebie jest tak nadzwyczajnie, pięknie, serdecznie, tak z miłością, tak interesująco – jak u nas jest w niedzielę.


* * *


   Tydzień dziecka powinien być zorientowany na niedzielę. Dlatego już sobota powinna być zapowiedzią tego, co ma się stać w następnym dniu.
   Sobota powinna być zaznaczona gruntownym sprzątaniem mieszkania – bo w niedzielę musi dom mieć wygląd szczególnie uroczysty. Pieczeniem placka czy biszkoptu – na obiad niedzielny. Świeżym zestawem piżamek czy nocnych koszulek dla dzieci, wyprasowanych, czekających na to, że będzie jutro odświętny dzień.
   W niedzielę niech to będzie zwyczajem obowiązkowym, że idzie się do kościoła odświętnie ubranym. Nie na to, żeby się ludziom pokazać, ale żeby znaleźć się godnie przed Panem Bogiem, bo Panu Bogu należy się to, żebyśmy byli odświętnie ubrani. To myślenie musi być przekazane dziecku. Że to jest szczególna wizyta u Pana Boga.
   Do kościoła powinno być prowadzone dziecko od samego początku. Niejednokrotnie dziecko rozpłacze się albo rozwrzeszczy w czasie Mszy świętej – i spłoszone matki zaczynają gwałtownie przepychać się do wyjścia. A to jest błąd. Nie należy uciekać z płaczącym dzieckiem. Ono ma prawo być w kościele, ma prawo krzyczeć czy płakać w kościele. To jest nie tylko dom dorosłych, ale to jest również dom dzieci.
   Nieraz się mówi: „Po co takie małe prowadzić do kościoła, jeszcze nic nie rozumie. Szkoda czasu, szkoda ludziom grać na nerwach jak się rozbeczy”. A przecież dziecko więcej rozumie niżby się niektórym zdawało. Nawet gdy nie rozumie, to odczuje to swoją intuicją.
   Niech się od maleńkości rozgląda po dziwnym dla niego wnętrzu kościoła. Niech się zapytuje, wskazując na ołtarz, na obrazy: „A co to?”. Niech się wsłuchuje w śpiewy, w muzykę organową, w recytację – w ten inny, niecodzienny świat, który tworzy liturgia Mszy świętej.
   Jeżeli to możliwe, dobrze jest, aby dziecko paroletnie mogło uczestniczyć we Mszy świętej dla dzieci.
   Skoro chcemy wychować dziecko po chrześcijańsku, to należy docenić niedzielę, której centrum stanowi Msza święta. Ona pomaga nam odnaleźć sens życia, nadać codzienności wartość absolutną – naszej pracy, obowiązkowości w życiu rodzinnym i zawodowym, w zabawie i szkole. Ma starczyć niedzieli aż do soboty, po której przyjdzie następna niedziela.
   Niedziela powinna być specjalnie ukształtowana. Nie tylko posiłek ma być uroczysty, z plackiem czy z świątecznym obrzędem posiłków. Ale dzień ten musi być inaczej zorganizowany. W niedzielę idzie się na spacer, idzie się z wizytą do przyjaciół, w odwiedziny do cioci, do wujka, do babci. Idzie się do teatru, do kina, na mecz, idzie się – gdzieś tam, gdzie się nie idzie w dzień powszedni. Idzie się na wystawę, do parku, idzie się, żeby coś zobaczyć, żeby wstąpić na lody, na kawę, Bo to jest niedziela.
   „A w niebie jest zawsze niedziela”. Bo jutro jest poniedziałek: po-niedziela, zwyczajny tydzień i trzeba niedzielnego sensu życia, światła, radości, odświętności wnieść w dzień powszedni.