Biblioteka


4. Trzydzieści lat



 


Trzydzieści lat; Jezus wychodzi z domu, aby
nauczać. Odszedł. Ale wkrótce
wrócił opromieniony sławą cudotwórcy. Była
najszczęśliwszym człowiekiem. W szabat
poszedł do synagogi. Został
zaproszony do czytania Pisma Świętego i
wygłoszenia komentarza do przeczytanego tekstu.
Oświadczył to, co miało stanowić istotę Jego
nauczania: Bóg jest Miłością, kocha
wszystkich, nie tylko Izraelitów, ale i
pogan. Reakcja zgromadzonych w synagodze
przeraziła Ją. To nie był sprzeciw, to była
wściekłość. Zobaczyła, że Jezus chce się ratować. Że
przytacza fakty z Pisma Świętego – o tym jak
prorok Eliasz uratował od śmierci głodowej pogankę. Jak
prorok Elizeusz oczyścił z trądu poganina
Naamana. Ale to tylko wzmogło gniew.
Porwali się na Niego. Chciała się
rzucić Mu z pomocą, ale nogi odmówiły Jej
posłuszeństwa. Nie widziała tego jak
wywlekli Go z synagogi i
chcieli Go zrzucić w przepaść – jak
bluźniercę. Ludzie potem opowiadali, że
udało Mu się wymknąć z ich rąk. Ale i tak
zamknął sobie wstęp do swojego
miasta na zawsze. I faktycznie, już nigdy nie
wrócił. Choć Ona czekała. Może przyjdzie? Powinien
przyjść. Choćby po kryjomu. Przecież wie, że Ona czeka.