Biblioteka


11. uliczkami Nazaretu



 



Gdy szła uliczkami Nazaretu, tego
Nazaretu, który kiedyś
chciał Go zabić,
dolatywały do Jej uszu
szepty, uwagi, okrzyki.
Natrętne spojrzenia chciały
podnieść Jej powieki, ujrzeć
strach, smutek czy gniew.


Czuła się sama. Otaczały Ją
spojrzenia pełne nienawiści i
szepty: „To matka tego
bandyty, który chce obalić Prawo mojżeszowe. Tego
cieśli, który buntuje


nasz naród”. Poszła za Nim do
Jerozolimy. Była blisko
Niego w drodze na Golgotę,
umierała z bólu, gdy
przybijali Go do krzyża.
Stała u Jego nóg, gdy konał.
Patrzyła, jak przyjaciele
zdejmują Jego ciało z krzyża.
Odprowadziła Jego ciało do grobu.