Biblioteka


RENESANS



 



RENESANS


 
     Występy „Mazowsza” czy „Śląska” mają zawsze komplet widzów. Ciągle narzeka się, że zbyt mało dają spektakli w kraju – mają stale zagraniczne zamówienia, zwłaszcza od ośrodków polonijnych.
     Gdy wracały z Kanady arrasy i część skarbów z Kórnika, tłumy ludzi zgromadziły się na dworcu. Wielu miało łzy w oczach.
     Warto obserwować ludzi zwiedzających Wawel, zwłaszcza katedrę. Nawet prości, nawet ci, którzy nie mają zainteresowań historycznych, z wielkim skupieniem i uwagą patrzą, słuchają, co absolutnie nie miałoby miejsca, gdyby chodziło – przypuśćmy – o zabytki włoskie czy francuskie. To jest tak, jak gdy młodemu człowiekowi pokazuje się zdjęcia jego przodków. Wyblakłe, starodawne, ale nie obce. Wpatruje się on w nie, pragnąc dostrzec swoje rysy, pragnąc przez nie lepiej siebie poznać. To nie znaczy, że chciałby ślepo naśladować przodków. Chopin, komponując swoje mazurki i polonezy, nie powtarzał starych wzorów. Chopin jest polski, chociaż nie naśladował ludowych piosenek.
     Jest rzeczą bardzo charakterystyczną, jak dzieci w domach dziecka poczynają w miarę dorastania dopytywać się o swoich rodziców. – Takim wielkim „domem dziecka” była Europa średniowieczna. W miarę swojego rozwoju poczęły narody pytać o swoją przeszłość, o swoją historię. I wtedy mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego odkryli jako swojego przodka starożytny Rzym. Renesans jest ruchem narodowym Włoch, jest ruchem specyficznie włoskim. We Włoszech zwrot do starożytności był reakcją przeciw barbarzyńcom z Niemiec i Francji. Przeciwko Francji zwłaszcza – za niewolę awiniońską papieży.
     Ale starożytność nie była wzorem do ślepego naśladowania dla ludzi renesansu, przynajmniej w jego pierwszej fazie. Sztuka włoska w XIII wieku świadczy dobitnie o tym. Nie widzimy w niej wyraźnych wpływów starożytności. A później Michał Anioł, bardzo skromny we własnej ocenie, wskazując na swoje plany S. Giovanni di Fiorentini, powie, że ani Grecy, ani Rzymianie niczego podobnego nie osiągnęli w swoich świątyniach. Starożytność była tylko przymieszką do tego, co kultura włoska wczesnego renesansu odziedziczyła ze średniowiecza. I dopóki tak było, było wszystko dobrze. Symbolem może być ogród włoski, którego przodkiem jest starożytne atrium. Symbolem może być pizańska katedra, której wszystkie kolumny zostały przywiezione na kupieckich galerach z greckich świątyń. Sztuka tego okresu jest czysto chrześcijańska, czerpie ze starożytności tylko tyle, ile jest jej potrzebne, i o ile jest jej to potrzebne. Niestety na tym się nie skończyło. Kultura Rzymian stała się dla ludzi XV wieku wielką miłością i zachwyciła ich do tego stopnia, że gotowi byli zaprzeczać i odcinać się gwałtownie od tego wszystkiego, co ich zdaniem nie było kontynuacją kultury rzymskiej, co było więc gockie czy gotyckie, średniowieczne – tzn. barbarzyńskie, zapominając, że dojrzałość swoją osiągnęli w społeczności średniowiecznej. Około roku 1400 zamiera już nawet naśladowanie Dantego i Petrarki. W XV wieku Poggio Bracciolini biadał, że Dante nie napisał swego dzieła po łacinie. Jeszcze później Pietro Alcionio narzekał na język „gotycki”, który „Goci, Wizygoci i Wandalowie do Italii nanieśli na zagładę sztuki mowy i samego imienia rzymskiego”. Oracja łacińska staje się do końca XVI wieku okrasą każdej uroczystości rodzinnej i publicznej. I to nie tylko we Włoszech, ale w całym świecie. Na ślubie jagiellońskim w Wiedniu, w roku 1515, na który zjechało się 22 książąt, 18 oratorów wielbiło młodą parę po łacinie w 22 mowach.
     Zmiany dokonały się nie tylko na linii: Europa – poszczególne narody. Analogiczne zjawisko obserwujemy w stosunkach: państwo – jednostka. Tak jak w Europie zaczynają się krystalizować kolejne narody, tak i w organizmach społecznych zaczynają dochodzić do świadomości poszczególne  o s o b y.  Średniowiecze było kulturą zbiorowości. Renesans odkrywa jednostkę. Powiedzmy coś więcej: renesans nie tylko oznacza uświadomienie sobie przez ludzi odrębności poszczególnego człowieka, ale nachylenie się społeczności nad nim: nad jego psychiką i jego przeżyciami, trudnościami, cierpieniami – jego osobistym szczęściem i nieszczęściem. Oznacza docenianie jego osobistych dążeń, łącznie z pragnieniem sławy – znikają anonimowi średniowieczni twórcy. Renesans oznacza chęć dopomożenia indywidualnemu człowiekowi, aby mógł coraz lepiej i wygodniej żyć. Inny już jest wygląd renesansowych budynków mieszkalnych: są pełne światła i przestronne. Inny też jest ich wystrój: nie kamienne ławy w niszach okiennych jak w średniowieczu, lecz wygodne meble. Ale to wszystko kosztuje i stąd szukanie pieniędzy: złota. Pogoń za złotem. Wtedy właśnie powstała legenda o Fauście próbującym odkryć tajemnicę jego produkcji.
     Ale to, co nas przede wszystkim interesuje, to fakt, że nowy prąd – odkrycie człowieka – znalazł odbicie w życiu religijnym. W masowej religijności średniowiecza – mówiąc w skrócie – pytano o czyny, nie pytano o intencje, nie pytano o przeżycia wewnętrzne chrześcijanina. Teraz zaczynają się pojawiać nowi mistrzowie życia duchowego, wokół których tworzą się małe grupki uczniów. Lansują oni wszyscy, na podstawie tekstów Pisma Świętego, rozmyślanie, modlitwę nie słowną, ale duchową – szukanie osobistego kontaktu z Bogiem. Rozwija się życie kontemplacyjne, i to tak ludzi świeckich, jak i duchownych. Bywało, że zakonnicy wychodzili ze swych klasztorów, by pędzić życie w samotności.
     Tak tworzy się devotio moderna. Rezygnuje ona często z oficjalnych form pobożności, by tworzyć nowe, spontaniczne, lub też chce starym formom nadać nowe, głębsze treści. (Niewątpliwie przejawia się w tym niekiedy nadmierny indywidualizm i subiektywizm).
     Charakterystyczna jest zmiana w traktowaniu modlitwy różańcowej: podczas gdy w średniowieczu różaniec polegał raczej na odmówieniu stu pięćdziesięciu „Zdrowaś Maryja”, tak teraz celem jest rozmyślanie, a odmawianie słów modlitwy – jego tłem.
     Najbardziej znaną książką związaną z tym kierunkiem jest Naśladowanie Chrystusa napisane przez Tomasza a Kempis. Ta książka przetrwała żywa aż do naszych czasów. Doczekała się 4000 wydań w rozmaitych językach.
     Ale to, co napisałem, może sprawiło na tobie wrażenie, że ruch pogłębienia wewnętrznego ogarnął cały Kościół, że odnowa była dążeniem przynajmniej większości kleru. Nie. Gdyby tak było, nie doszłoby zapewne do reformacji.
     Czy można więc powiedzieć, że ten nowy prąd był bezowocny? Nie; nie tylko dlatego, że żaden rzetelny wysiłek nie jest daremny już z założenia, ale i dlatego, że ten ruch stał się w przyszłości jednym z czynników „odnowy trydenckiej”.


*


5. Poganom, chociaż nie uznają cesarstwa rzymskiego, nie wolno odbierać ich państw, posiadłości i zakresu władzy, ponieważ posiadają to bez popełnienia grzechu i za sprawą Boga, który stworzył to (wszystko) dla człowieka, którego ukształtował na swe podobieństwo i stąd poddał pod nogi jego wszystko…
28. Cesarz nie ma prawa dawać pozwolenia na zajmowanie ziem pogan, nie uznających jego władzy…
32. Nie wolno nawracać pogan na wiarę chrześcijańską mieczem lub uciskiem, ponieważ sposób ten połączony jest z krzywdą bliźniego. Nie należy czynić rzeczy złych, aby osiągnąć dobre. Kanon mówi zaś: „Nowe i niesłychane to kaznodziejstwo, które biczami wywołuje wiarę”.
34. Jest to błędem nie do zniesienia, że chrześcijanie napływają na pomoc wspomnianym Krzyżakom pruskim dla zwalczania w pokoju żyjących pogan, dlatego tylko, że są poganami, czy to dla samego tylko ćwiczenia się w sztuce wojennej, czy też dla szerzenia wiary, a to z tej przyczyny, że pod pozorem pobożności nie należy czynić rzeczy bezbożnych.


Konkluzje traktatu Pawła Włodkowica
O władzy papieża i cesarza w stosunku do wiernych



     Kto za mną idzie, nie chodzi w ciemności – mówi Pan. Oto są słowa Chrystusa, którymi nas upomina, abyśmy naśladowali życie i obyczaje Jego, jeśli chcemy oświecić się prawdą, a pozbyć się wszelkiej ślepoty serca. A więc rozpamiętywanie życia Jezusa Chrystusa niech będzie główną szkołą naszą.
     Jeśli chcesz zupełnie i serdecznie rozumieć słowa Chrystusa, usiłuj Go naśladować całym życiem twoim.
     Choćbyś całą Biblię umiał na pamięć i wszystkich filozofów znał zdania: na co się to wszystko przyda, bez miłości Boga i łaski Jego?
     Marność nad marnościami, i wszystko marność oprócz miłości Boga i służenia Jemu samemu.
     Cóż ci świat dać może bez Jezusa?
     Być bez Jezusa jest to okrutne piekło, a być z Jezusem jest to raj najsłodszy.
     Kto znajduje Jezusa, znajduje skarb dobry i dobro nad wszelkie dobro. A kto traci Jezusa, traci zbyt wiele i więcej niż świat cały.
     Najnędzniejszy jest ten, który żyje bez Jezusa; a najbogatszy ten, kto żyje z Jezusem.
     Bądź pokorny i cichy, a Jezus będzie z tobą.
     Bądź pobożny i spokojny, a Jezus zostanie z tobą.
     Nie masz świętości, jeśli Ty, Panie, umkniesz rękę Twoją.
     Na nic wszelka mądrość, jeśli Ty, Panie, rządzić przestaniesz. Na nic wszelka moc i siła, jeśli Ty wsparcia odmówisz. Żadna czystość nie jest bezpieczna, jeśli jej nie strzeżesz. Na nic własne czuwanie, jeśli Twoje święte czuwanie nie przyjdzie na pomoc.
     Albowiem opuszczeni, upadamy i giniemy, a gdy Ty wejrzysz na nas, podnosimy się i żyjemy.
     O najsłodszy Jezu, udaruj mnie łaską Twoją, aby ze mną była i ze mną pracowała, i ze mną dotrwała aż do końca.
     Niech Twoja wola będzie moją: a moja wola niech zawsze idzie za Twoją, i niech się z nią zgadza jak najlepiej.
     Tyś prawdziwym pokojem serca. Tyś jedynym odpocznieniem. Oprócz Ciebie wszystko jest ciężarem i niepokojem.
     W tym to pokoju, to jest w Tobie, który jesteś jedyne, najwyższe i wieczne dobro, niech zasnę i spocznę. Amen.


Z książki O naśladowaniu Jezusa Chrystusa Tomasza a Kempis
wg przekładu ks. Aleksandra Jełowickiego