22 lutego 2004
7. NIEDZIELA ZWYKŁA

"Którzy słuchacie"

     Jest czas, kiedy słuchamy - jakbyśmy nie słuchali. Czytamy - jakbyśmy nie czytali. Myślimy - jakbyśmy nie myśleli. Czujemy - jakbyśmy nie czuli. Wierzymy - jakbyśmy nie wierzyli. Ufamy - jakbyśmy nie ufali. Kochamy - jakbyśmy nie kochali. Żyjemy - jakbyśmy nie żyli.
     Aż nagle się stanie. Jakby nam uwięzła stopa w potrzasku. Jakby się zakołysała ziemia pod nogami. Jakby niebo na nas spadło. I zatrzęsie się nam świat, który budowaliśmy prawie od niechcenia. Posypią się wszystkie argumenty, powylatują wszystkie motywy, rozpadnie się fundament naszego człowieczeństwa.
     I wtedy musisz sobie powiedzieć: Czy ja naprawdę wierzę w Boga? Czy ja naprawdę ufam Mu bezgranicznie? Czy ja naprawdę wierzę w Jego miłość ku mnie? I czy ja Go kocham?
     I wybuchnie w tobie rozpacz, bunt, a nawet całkowite odrzucenie Boga. Albo przeżyjesz swoje narodziny. Tak jakbyś się obudził z koszmarnego snu. Jakbyś po nocy zobaczył brzask wschodzącego słońca. Jakbyś wstał z grobu zmartwychwstały, z wiosną we włosach, z radością na ustach.

KS. M.M.