12 marca 2006 
II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

"Syn mój umiłowany"

     Jezus uciekł. Przed światem. Uciekł. Gdy usłyszał podczas chrztu w Jordanie słowa Boga zwrócone do Niego: "Tyś jest Syn mój umiłowany". Przeląkł się tych słów. Zachwycił się nimi, przejął się tak, że uciekł. Na to, żeby je zrozumieć, przyjąć, żeby - wprowadzić w życie.
     Uciekł na pustynię. W bezludzie. Żeby Mu ciekawscy nie zagadali tego objawienia. Żeby sam go nie roztrwonił w rozmowach, w kontaktach, w sprawach,. Uciekł w bezludną przestrzeń. Bez ludzi, spraw, kłopotów, zmartwień, załatwień. Żeby nie zmarnować tego daru: "Tyś jest Syn mój umiłowany". Żeby się nim nacieszyć, naradować, nazachwycać. Żeby przechować, zabezpieczyć, utrwalić, umocnić.
     Nie myślał o jedzeniu, o piciu, o niczym - tylko o tym objawieniu, którego doznał, które się przed Nim otworzyło jak niebo.

* * *

     Bóg również do nas woła: "Tyś jest syn mój umiłowany. Tyś jest córka moja umiłowana". Z miłości cię stworzyłem. Z miłością towarzyszę ci w życiu. Z miłością czekam na ciebie po twojej ziemskiej śmierci. Na dni Wielkiego Postu, które przed nami, mamy to zadanie: zrozumieć te słowa - co znaczą, przyjąć. Uwierzyć w nie.
     A w tym celu musisz znaleźć swoją pustynię, gdzie mógłbyś się schronić przed hałasem, jazgotem, pustą gadaniną, drobiazgami które oplątują cię jak siecią, stwarzając pozory ważności domagające się pośpiechu. Zamknąć się przed tym, co niepotrzebne i skupić na tym, coś usłyszał. Nacieszyć się, naprzejmować, nazachwycać.
     Żeby nie rozgadać swojego szczęścia. Nie roztrwonić swojej radości. Nie wyrzucić z siebie tego najcenniejszego objawienia. Przytulić do siebie ten dar Boży.

KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI