15 kwietnia 2009
ŚRODA

Nie poznali Go

     Jak to nie poznali Jezusa Jego uczniowie? Był zakapturzony aż po same oczy? Jak to nie poznali Go? Przecież rozmawiał z nimi - nie poznali Go po głosie? Jak to nie poznali Go? Szli w nocy z Nim? Przecież szli za dnia.
     Był tym samym Jezusem z Nazaretu, którym był przed paroma dniami żyjący i nauczający - a już inny, nie z tego świata, przewyższający jakoś to, co było w Nim najpiękniejszego, najmądrzejszego. Był ten sam, a inny.
     Dopiero wtedy poznali Go, gdy odmówił błogosławieństwo nad chlebem, połamał go i dawał im – coś, co było nie do powtórzenia, coś czym się charakteryzowały Jego zachowania przy stole, coś co było tak jedyne, że nikt tego nie mógł naśladować ani powtórzyć.