ŚRODA POPIELCOWA



 


POCZĄTEK WIELKIEGO POSTU


czyli
OKRESU PRZYGOTOWANIA PASCHALNEGO


 ŚRODA POPIELCOWA 25 lutego 2004 


* * *


     Wielki Post zaczyna się środą popielcową. Aktem pokutnym. Symbolicznym posypaniem naszych głów popiołem ze spalonych palm, które były poświęcane w Niedzielę Palmową. „Pamiętaj, człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Ale wbrew pozorom Wielki Post  nie jest czasem śmierci, lecz czasem życia. Życia widzianego w perspektywie śmierci. Na to, aby ugruntować się w tym przekonaniu, że warto dla jednej miłości żyć – dla jednej miłości, dla jednej prawdy. Dopiero w perspektywie swojej śmierci można zobaczyć w istotnych wymiarach swoje własne życie: tak linie generalne, cele zasadnicze, jak i szczegółowe rozwiązania, których się podejmujemy w każdym zwyczajnym dniu. W Wielkim Poście towarzyszy nam Jezus Chrystus swoim życiem i swoją śmiercią. Ten, który udowodnił swoim życiem, że warto nawet śmierć ponieść krzyżową, a zostać wiernym prawdzie. Ten, który oddał życie swoje za swoje owieczki jak dobry pasterz. Śmierć Jezusa ma tym większy wymiar, że On zdawał sobie sprawę z tego, iż to, co mówił, to, jak żyje dzień za dniem, nauka za nauką, rozmowa za rozmową, czyn za czynem, coraz bardziej skazuje Go na śmierć. Jego przypuszczenia miały oparcie również w tym, co mówili o Nim Jego wrogowie, w groźbach, które wypowiadali.
     Takie życie Jezusa ma stanowić dla każdego z nas – Jego wyznawców – bodziec, by nie przejść przez swoje życie na unikach, w oportunizmie, bylejakości czy nawet nijakości, ale by porwać się do nadania swojemu życiu najpełniejszego kształtu, do którego powołał nas Bóg Ojciec. I tak czas wielkopostny jest czasem wielkiego rachunku sumienia, czasem rekolekcji, jakie odprawiają tak dzieci jak dorośli, tak studenci jak profesorowie, tak lekarze jak chorzy. Rekolekcje te znajdują swoje uwieńczenie w Wielkim Tygodniu. We wspólnie odprawianej Mszy świętej Wielkoczwartkowej. W liturgii Wielkiego Piątku, z ciemnicą i grobem, który nie jest dla nas znakiem klęski, ale początkiem życia uwielbionego.