3 stycznia 2010
DRUGA NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM



Słowo


 
     Dwunastoletni Jezus w świątyni. Rozmawia z uczonymi w Piśmie. Już Mu nie wystarcza Nazaret i dom rodzinny. Prze Go Duch do szerokiego świata – do konfrontacji swoich przekonań z obiegowymi, które głoszą uczeni.
     Potrzebna Mu przyjaźń z Janem Chrzcicielem, bo coraz bardziej jest pełen niespokoju – że milczy, kiedy mówić trzeba, bo się źle dzieje z narodem wybranym.
     I mówi najpierw do swoich najbliższych, których nazwie apostołami. Ale to Mu nie wystarcza, bo naród tkwi w zabobonach, w dewocji, w formalizmie. Zaczyna publiczne wystąpienia: mówi o Bogu miłości. Porywa za sobą tłumy.
     My do nich należymy. Chociaż nie jesteśmy w stanie pojąć wszystkiego, przecież słuchamy tego Słowa i przyjmujemy je, na ile potrafimy, na ile nam wystarcza rozumu i wielkości serca.