Biblioteka




IV  NAUCZYCIEL
[Fragment]

[Czas na rekolekcje]

            Jezus siedzi przy studni, przychodzi po wodę kobieta. Zalatana, zapracowana, zagubiona w swojej codziennej krzątaninie. Spieszy się jej. A Jezus zaczyna rozmawiać. Wciąga ją w rozmowę. Zaciekawia. Porusza tematy, które dla niej są ważne.

            My zajęci, zapracowani, zafrasowani, my zagubieni w kołowrotku obowiązków codziennego życia, przyszliśmy do kościoła – jak do źródła, przy którym Jezus czeka na nas.

            My zaspieszeni, zajęci. Na nic już nie mamy czasu. Bo jeszcze zakupy, jeszcze przynieść, zanieść, załatwić, ugotować obiad. Jeszcze trzeba skoczyć po wodę. A przy studni siedzi Jezus i czeka na nas. A nam spieszno. My tylko po wodę! Żeby nabrać i biec z powrotem do swoich zajęć, które nas poganiają od rana do wieczora.

           A to czas na rekolekcje. Kiedy już cały dzień zajęty, pełny, kopiaty. Jeszcze rekolekcje? Żeby się zatrzymać na chwilę przy Jezusie, który chce rozmawiać z nami?

           On nie chce, abyśmy byli robolami – zapracowanymi, zagonionymi, zagubionymi w swojej codziennej krzątaninie – bez końca w robocie. Chce, byśmy potraktowali siebie jak prawdziwych ludzi.

        Bo trzeba nam zadbać o siebie. Żeby nas życie nie zagadało, nie zaabsorbowało. Żeby nam sprawy, zajęcia codzienne nie zasłoniły horyzontu.

      Żebyśmy uciszyli się wewnętrznie. Poświęcili czas na słuchanie Jego słów. Na wypowiedzenie, przekazanie Mu naszych próśb, kłopotów, trosk, smutków, na szukanie ratunku, pomocy, sensu, na zrozumienie tego, co się dzieje w naszym życiu.

[Z książki: „Na każdy wieczór”]