Biblioteka
ŚWIĘCI NA NASZE DNI - Święta Urszula Ledóchowska
strona 3

 

 

     Chodziła do szkoły Panien Angielskich. Codziennie przekraczała bramę w murze. Wchodziła przez pięknie utrzymany dziedziniec do ogromnego budynku świecącego bielą swych ścian w dni słoneczne, a nawet w dni pochmurne i deszczowe. Szła do swojej klasy przez korytarze pełne rozbawionych, rozwrzeszczanych, biegających, goniących się dziewcząt. Czasem ją zapytała koleżanka, czasem siostra wychowawczyni: „Coś ty taka zamyślona, coś ty taka poważna?”. Słuchała lekcji rachunków i historii, fizyki i geografii, przyrody i chemii. Na przerwach bawiła się, gimnastykowała się na lekcjach gimnastyki i grała w piłkę. Odrabiała lekcje w domu. Ale to wszystko działo się jakby poza nią, jakby na marginesie. Istotną jej sprawą był Jezus i Jego życie. Jezus i ona sama wpatrzona w Niego bezustannie, zadająca sobie, Jemu i Ewangelii niezliczone pytania. Zaskakiwała nimi wciąż księdza katechetę, gdy tylko ten zezwalał na stawianie pytań. Była dociekliwa, uparta, nie dawała się łatwo przekonywać, nie zadowalała się ogólnikami, odpowiedziami o charakterze pozbycia się natręta, odczepienia się od człowieka nachalnego. Ksiądz katecheta na kolejnych wywiadówkach wciąż ostrzegał rodziców, że Julia ma trudności religijne, że trudności te pogłębiają się w niej, że ma zapatrywania wolnomyślicielskie, liberalne, że gorszy pytaniami klasę. Śmiała się z tego w duchu, gdy rodzice referowali obawy księdza katechety. Mówiła sobie: gdyby on wiedział, że ja marzę o tym, aby zostać zakonnicą, to by się zdziwił.
     Już sama wpadła na to, co było kontynuacją myśli poprzedniej, że Jezus powiedział do setnika rzymskiego: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znalazłem takiej wiary w Izraelu. I powiadam wam, przyjdą ze wschodu i zachodu do królestwa niebieskiego, a synowie Abrahama będą odesłani, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. A więc znowu to samo: poganie pójdą do nieba, jeżeli na nie zasłużą, a Żydzi pójdą na potępienie, gdy będą grzeszyć.
     - Za to zdanie też powinien Jezus być zlinczowany.
     - Nie tyle zlinczowany, ile ukamienowany, zgodnie z prawem Mojżeszowym, że bluźniercy mają być kamienowani. Widocznie, a nawet: niewątpliwie, był wtedy w gronie swoich uczniów i zwolenników i faryzeusze nie mieli odwagi wystąpić przeciwko Niemu, ale na pewno zaliczyli to kolejne bluźnierstwo w poczet oskarżeń.

 

 

strona: [1]  [2]  [3]  [4]  [5]  ...