Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku




15 grudnia 2002
3. NIEDZIELA ADWENTU

"Nie jestem Mesjaszem"


   Dzisiaj staje przed nami świętość ubrana w szatę z sierści wielbłądziej, przepasana pasem skórzanym wokół bioder, żywi się szarańczą i miodem leśnym - jak pustelnikom przystało.
   Ale przecież to nieważne, jak jest Jan Chrzciciel ubrany i czym się żywi. Ważna jest jego mądrość i odwaga - jego prawość. Bo gdy przyszli do niego celnicy i pytali go: "Co mamy czynić?" - wiedząc o tym, że faryzeusze uczyli: "celnik to przeklęty zawód, trzeba go jak najprędzej porzucić" - Jan odpowiedział: "Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono".
   A gdy przyszli do niego żołnierze i pytali go: "A my co mamy czynić?" – wiedząc o tym, że faryzeusze uczyli: "żołnierz to przeklęty zawód, należy go porzucić" - Jan odpowiedział: "Nad nikim się nie znęcajcie, nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie".
   I szły za nim tłumy, ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy. Był otoczony wciąż przez wielbiące go rzesze.
   Aż przyszli do niego wysłani z Jerozolimy kapłani i lewici i zapytali: "Czy ty jesteś Mesjaszem?". Wtedy mógł sobie pomyśleć: "A może jestem? Skoro takie tłumy idą za mną, może jestem Mesjaszem? Skoro słowa prawdy cisną się na moje usta. A może jestem Mesjaszem?". Odpowiedział: "Nie jestem". Nie przewróciło mu się w głowie.
   Dzisiaj staje świętość przed nami, która jest mądra i odważna. I mówi słowa prawdy. O tym, że Jan ubrany jest w szatę z sierści wielbłądziej, nawet nie myślmy, żeby ten fakt nie przysłonił nam jego prawości.
   I tak zawsze. Nieważna jest sutanna, nieważny jest habit - ważny jest człowiek. Nieważne jest stanowisko - dyrektora, kierownika, właściciela, profesora, doktora, nawet ojca czy matki - ważna jest prawość. I to jest takie cudowne.

                                                                                                   KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI