Dziennik Polski - wydanie niedzielne

strona do druku




23 marca 2003
3. NIEDZIELA PRZYGOTOWANIA PASCHALNEGO


"Świadectwo o człowieku"

   W Muzeum Czartoryskich była wystawa obrazów Jacka Malczewskiego z galerii lwowskiej. Wśród nich wybijały się trzy obrazy. Jeden to rozmowa Jezusa z Samarytanką, drugi - rozmowa Jezusa z Piłatem i trzeci - Jezus łamiący chleb.
   Znałem te obrazy. Nawet je chyba widziałem we Lwowie przed kilku laty. Ale teraz jak gdyby spojrzałem nowymi oczami i po raz pierwszy odkryłem szczegół, który powinienem znać na pamięć, a dotąd nie widziałem. Spostrzegłem, że zmęczony Jezus, który rozmawia z żartującą Samarytanką, to jest sam Malczewski. Że poraniony Jezus, który rozmawia z obojętnym Piłatem, ma twarz Malczewskiego. Że Jezus łamiący chleb to autoportret Malczewskiego.
   W pierwszej chwili byłem zaszokowany. Bezczelność? Samouwielbienie, egocentryk?
   Ale potem przyszedł namysł. Że w tym się kryje wielka prawda! To każdy z nas powinien odnaleźć się w sytuacji rozmawiającego z Samarytanką. To każdy z nas powinien być sportretowany jako rozmawiający z kpiącą Samarytanką. To każdy z nas powinien być sportretowany jako rozmawiający z Piłatem - młodym aroganckim człowiekiem, bawiącym się zielonym patyczkiem przewijanym przez palce. Jeszcze ten Jezus rozłamujący chleb - jak gdyby uwielbiony, jak gdyby przemieniony. To każdy z nas powinien być tym przemienionym Jezusem rozdającym chleb!
   Bo przecież my nieraz zmęczeni - dyskutujemy z pewną siebie Samarytanką. My też, bywa, że rozmawiamy z Piłatem - bezczelnym młokosem, który się bawi patyczkiem, kiedy my konamy cierniem ukoronowani, ze związanymi rękami. My też czasem rozdajemy chleb gestem pełnym miłości.

KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI