REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



18 października 2008
SOBOTA

Między wilki

     A nam drży ziemia pod nogami. Banki nie chcą udzielać kredytów, przez co produkcja jest spowalniana, następują zwolnienia z pracy, rośnie bezrobocie – załamuje się rynek.
     Dlaczego tak się dzieje? Można powiedzieć: i dlatego, że przestaliśmy mieć zaufanie do swoich partnerów w handlu, w przemyśle, w życiu społecznym. I tak nikt, kto zasiada do stołu na rozmowy, nie wie, jakie kłamstwa, oszustwa, podstępy ma w zanadrzu ten, który z nim rozmawia. Co mu serwuje? Czy choćby jedno słowo, które wypowiada, jest prawdziwe? A co kryją te uśmiechy, te poczęstunki, te obietnice.
     I nie tylko brak zaufania człowieka do człowieka, ale firmy do firmy, przedsiębiorstwa do przedsiębiorstwa. Świadczą o tym kruczki, jakie kryją się w umowach – ledwo dostrzegalne, czasem zapisane tylko drobnym maczkiem – pułapki, jakie zastawiają partnerzy na siebie nawzajem.
     Prawo miłości nie istnieje. Ale zawiść, chęć zysku, podstęp, cwaniactwo, oszustwo, walka w której każdy chwyt jest stosowany.
     Niektórzy mówią, że najgorsze minęło, że już się nie będzie trzęsła ziemia pod naszymi nogami. Niektórzy mówią, że to potrwa rok albo dziesięć lat, zanim się wszystko unormuje. A to zależy od naszej uczciwości. Chodzi o to, żebyśmy mieli do siebie zaufanie - dzieci do rodziców, rodzice do dzieci; nauczyciele do młodzieży, młodzież do nauczycieli; kierownicy do pracowników, pracownicy do kierowników – pewność, że jeden drugiego nie chce oszukać. Chociaż to takie trudne, chociaż tak kusi pieniądz.