Biblioteka
OSTRO ŻYĆ (dawny tytuł: TO NIE TAKIE PROSTE, MÓJ DROGI [dogmatyka])
strona 6



       KTÓRY Z FILOZOFÓW MA RACJĘ


     Przy krawężniku stoi samochód. Przechodzą mali chłopcy. Jeden trąca drugiego i mówi: „Ty, popatrz! Nowy citroën. Chodź, zobaczymy, ile wyciąga na godzinę”.
     Przechodzi plastyk. Dojrzał z daleka zaskakującą linię karoserii, odbiegającą od wszystkich dotychczas widzianych. Stanął i cieszy się prostotą, świetną harmonią, nowym ujęciem banalnego, zdawałoby się, tematu, jakim jest karoseria samochodu.
     Przychodzą szoferzy. Jeden z nich, zwracając się do reszty, mówi: „Nie wiem, czy słyszeliście: te wozy jeszcze lepiej trzymają się szosy niż stare cytryny”.
     Przechodzi dyrektor z żoną i mówi: „Tobie przydałby się taki samochód, bo ma najbardziej komfortowe hydrauliczne resorowanie, a ty lubisz wygodę”.
     Boję się sceptycyzmu wypływającego ze spostrzeżenia, że istnieje wiele systemów filozoficznych: „Jest przecież chociażby egzystencjalizm, fenomenalizm, tomizm. Każda z tych filozofii mówi co innego. Z tego wszystkiego wynika, że to jest jedna wielka bzdura”.
     Trzeba sobie zaraz na początku jasno uświadomić, że nie ma całkowicie błędnych filozofii. Nie jest samo w sobie błędem to, że plastyk patrzy na piękno linii, a dla konstruktora karoserii kształt dyktują przede wszystkim wymogi aerodynamiki. Jednego interesuje technologia materiałów, z których jest zbudowany samochód, innemu chodzi o wygodę, bezpieczeństwo, litraż cylindrów, szybkość. Błędem jest zapominanie dla jednej strony rzeczywistości o jej innych stronach. Fakt istnienia wielu filozofii wypływa przede wszystkim z faktu istnienia różnych punktów widzenia, z których ujmuje się rzeczywistość. W ten sposób powstaje wielość wizji świata. Budowały je wszystkie narody: Egipcjanie, Hindusi, Europejczycy. Ci ostatni od „fizyków” jońskich, Platona, Arystotelesa, Sokratesa, poprzez św. Tomasza z Akwinu, Kartezjusza, Leibniza, Locke’a, Hume’a, Kanta, Hegla, Marksa, Kierkegaarda, aż po Carnapa, Hartmanna, Sartre’a, Jaspersa, Ingardena. Filozofie nazywano albo po prostu nazwiskiem twórcy, albo słowem, które w jakiejś mierze wyrażało główny nurt tej filozofii, np.: empiryzm, sensualizm, pozytywizm, idealizm, naturalizm, materializm, ewolucjonizm, fenomenologia, egzystencjalizm.
     Są kierunki filozoficzne, które zajmują się wyłącznie światem zewnętrznym, są kierunki, które zajmują się wyłącznie światem wewnętrznym człowieka, a np. Gabriel Marcel analizuje przeżycie styku człowieka ze światem zewnętrznym.
     Jedni filozofowie interesują się,  j a k i  jest świat, inni są zafascynowani  f a k t e m  i s t n i e n i a  i do niego ograniczają swoje rozważania, jeszcze inni zajmują się obydwoma aspektami rzeczywistości.
     Tomista mówi o władzach duszy, marksistę interesuje wpływ warunków ekonomicznych na działanie, a egzystencjalistę zajmuje to, że podejmowanie decyzji jest wielką męką człowieka.
     Są różne filozofie, bo są punkty ujęcia rzeczywistości interesujące jakąś epokę, a dla następnych pokoleń będą one jeśli nie obce, to przynajmniej obojętne. Możemy to powiedzieć jeszcze inaczej: każda epoka tworzy jakąś filozofię, która jest dla niej charakterystyczna, i tak niewątpliwie dla naszej epoki charakterystyczna jest filozofia egzystencjalistyczna i fenomenologiczna.
     Są filozofie, są punkty patrzenia na rzeczywistość obejmujące wyłącznie świat materialny, ale są i takie, które obejmują Boga. Te nazywamy religijnymi. Filozofiami chrześcijańskimi nazywamy te, które włączają Objawienie chrześcijańskie w zestaw swoich prawd. Powiedzmy coś więcej na ten temat.
     Spośród filozofii chrześcijańskich na pierwszym planie znajduje się tomizm. Jest to filozofia zbudowana przez św. Tomasza z Akwinu na początku XIII wieku na gruncie filozofii Arystotelesa. W ciągu wieków rozbudowywana przez kontynuatorów jego myśli, w naszych czasach pozostała żywa. Ale na tomizmie nie kończy się filozofia chrześcijańska. Wymienię jeden z kierunków, reprezentowany przez Gabriela Marcela.
     Chwila, kiedy zetknąłem się z jego filozofią po raz pierwszy, kojarzy mi się z przeżyciem, jakiego doznałem wtedy, gdy odkryłem – w dawnych moich latach – że są nowoczesne kościoły, będące arcydziełami architektury: że można w języku współczesnym wyrażać swoje przeżycia religijne, i to na najwyższym poziomie. Gabriel Marcel to współczesny filozof francuski, zmarły w 1973 roku, nazywany chrześcijańskim egzystencjalistą. Niektóre jego książki ukazały się w języku polskim. Powiem tylko tyle, że można tam znaleźć między innymi świetne analizy fenomenologiczne takich przeżyć, jak miłość, nadzieja, wierność.
     Powróćmy do naszej głównej myśli, do tego, że rozmaite kierunki filozoficzne biorą swój początek w rozmaitych punktach widzenia, z których obserwuje się rzeczywistość.
     Są tezy filozoficzne błędne. Z jakich powodów? Po pierwsze – z fałszywie stawianych poszczególnych założeń, po drugie – z nieściśle wyciąganych wniosków, zbyt wielkich uogólnień. Zresztą teraz nie to jest dla nas istotne, dlaczego są, tylko sam fakt, że są, że z nimi się spotkasz.
     Musisz się nauczyć odrzucać tezy filozoficzne fałszywe, a przyjmować prawdziwe. Bo w końcu to ty budujesz swój system filozoficzny. Budujesz go z tradycji, którą przekazali ci rodzice, z własnego doświadczenia życiowego, z nauki szkolnej, poza tym ze stwierdzeń, które napływają do ciebie w inny, najróżniejszy sposób: przez książkę, radio, film, telewizję, gazetę, fotografię. Nie wszystkie tezy są prawdziwe, choć czasem szalenie frapujące, sugestywne, zdają się posiadać znamiona rewelacyjnego odkrycia.
     Musisz nauczyć się wybierać. Sprawa jest poważna. Za błędy płaci się życiem. W tej pracy możesz znaleźć pomoc, jeżeli oprzesz się na Objawieniu, jeżeli będziesz z nim konfrontował prawdy, które ubiegają się o przyjęcie przez ciebie.

 

strona: ...[4]  [5]  [6]  [7]  [8]  ...